- powiedziała komisarz ds. sprawiedliwości i praw obywatelskich Viviane Reding. - dodała.
Reding podziękowała członkom Parlamentu europejskiego, którzy o tę sprawę i pomogli jej, by propozycja ujrzała światło dzienne.
Propozycja, zanim została przyjęta, wzbudziła ogromne emocje zarówno w przeciwnych jej krajach członkowskich, jak i w łonie samej KE. Kwotom w radach nadzorczych sprzeciwia się m.in. komisarz Catherine Ashton, szefowa unijnej dyplomacji, nieobecna na środowym posiedzeniu kolegium.
Wśród krajów sprzeciwiających się m.in. Wielka Brytania i Szwecja, natomiast w kilku innych państwach UE - w tym we Francji, Włoszech, Hiszpanii i Holandii - podobne krajowe kwoty już obowiązują.
W Polsce kobiety stanowią 11,8 proc. członków zarządów spółek giełdowych. W UE tylko jeden na siedmiu członków zarządów jest kobietą - 13,7 proc. To bardzo mały wzrost w porównaniu z 2010 roku, kiedy kobiety stanowiły 11,8 proc.