Dziennik Gazeta Prawana logo

Internetowa rewolucja na rynku pracy. W realu płacą mniej

28 stycznia 2011, 06:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Internetowa rewolucja na rynku pracy. W realu płacą mniej
Shutterstock
Firmy masowo poszukują pracowników znających się na sieci. Od e-sprzedawców po administratorów serwisów. Studenci pracujący jako programiści dostają nawet pięć tysięcy złotych na rękę.

Wystarczy być aktywnym członkiem portalu społecznościowego czy sprawnym sprzedawcą na Allegro, by dzięki tym umiejętnościom zacząć zarabiać pieniądze.

Sprzedawców wyrywają sobie wszyscy, którzy handlują w sieci – od niewielkich e-sklepów po hipermarkety. Sklepy internetowe uruchamiają lub rozbudowują m.in.: Ikea, Office Depot, Bomi, Piotr i Paweł czy Real. Za kilka miesięcy w ich ślady pójdą Tesco i Leroy Merlin. Boom na ekspertów z tej branży powoduje, że w sieci płaci się lepiej niż w tradycyjnym handlu. Pracownik, który potrafi zorganizować sprzedaż przez internet, może dostać nawet 5 – 9 tys. zł brutto, a kierownik e-sklepu 12 – 15 tys. zł. Sprzedawca w tradycyjnym sklepie zarabia ok. 1,5 – 3,1 tys. zł, a kierownik 5,5 – 8,5 tys.

Najbardziej cenieni są programiści, którzy potrafią tworzyć przejrzyste i sprawnie działające systemy sprzedaży w sieci.

– Zapotrzebowanie jest tak duże, że poszukujemy ich nawet wśród studentów pierwszych lat – mówi Jaga Sokolnicka z HR Consulting.

Na starcie otrzymują oni 5 tys. zł netto, czyli dwa razy więcej, niż wynosi średnia krajowa. Czas pracy jest dostosowany do ich zajęć na uczelni.

Rosnące znaczenie znajomości internetu na rynku pracy potwierdza ostatnia prognoza firmy Sedlak & Sedlak. Wynika z niej, że oprócz specjalistów z branży budowlanej oraz produkcyjnej na największe podwyżki będą mogli liczyć w tym roku specjaliści ds. social mediów (osoby odpowiedzialne za wizerunek firm w serwisach społecznościowych), infobrokerzy, czyli specjaliści od wyszukiwania informacji, administratorzy serwisów internetowych, specjaliści ds. bezpieczeństwa danych oraz eksperci od sprzedaży i reklamy w sieci.

– Ich zarobki powinny rosnąć w tempie kilkunastu procent rocznie, czyli co najmniej 2 – 3 razy szybciej niż średnie wynagrodzenie w kraju – mówi Kazimierz Sedlak z firmy Sedlak & Sedlak.

Eksperci obecną sytuację porównują z boomem na rynku pracy z pierwszej połowy lat 90. Tyle tylko że czynnikiem decydującym o awansie zawodowym jest nie – jak kiedyś – znajomość angielskiego, ale umiejętność poruszania się w internecie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj