Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak: Jak Lewica zagłosuje za ustawą podatkową, wdrażającą zmiany przewidziane w Polskim Ładzie?
Reklama
Krzysztof Gawkowski (szef klubu Lewicy): Bardzo złym rozwiązaniem jest pakietowanie ustaw, które dokonują zmian w wielu sferach. Chciałbym zagłosować za zwiększeniem kwoty wolnej i wolałbym, aby w Polsce podatki były bardziej progresywne. Mam jednak obawy, że większa składka zdrowotna może uderzyć w klasę średnią. Jak zobaczymy ostateczny kształt tej ustawy, to podejmiemy decyzję.
Dziś JDG, ludzie na podatku liniowym, którzy zarabiają dobrze, mają opodatkowanie na poziomie 20 proc., a pracownicy łącznie ze składkami ok. 40 proc. W ryczałcie im więcej ktoś zarabia, tym relatywnie płaci mniej. Czy to nie jest dziura, którą trzeba zaszyć?
Konstrukcja systemu podatkowego w Polsce jest zła i niesprawiedliwa. Dlatego trzeba ją zmieniać i dążyć do większej progresji. Takiej, że więcej zarabiający mają większe obciążenia.
Rozwiązania podatkowe w Polskim Ładzie są neutralne do ok. 13 tys. zł netto. Inaczej w działalności gospodarczej – tu już od 6 tys. zł zaczyna się strata. Ale można przejść na ryczałt i spod tego topora częściowo uciec.
Nie podoba mi się, jak mówimy o kombinowaniu przy podatkach. Że ktoś musi uciekać do jednoosobowej działalności, na zlecenie albo umowy o dzieło. Gdybyśmy mieli jasny system podatkowy, w którym umowa o pracę jest progresywnie opodatkowana, a działalności gospodarcze w przypadku dużych zarobków zapłacą więcej, mielibyśmy większy spokój społeczny. Dziś go nie mamy, bo można odnieść wrażenie, że ten, kto zarabia 3 tys. zł, płaci tyle samo podatku co ten, który zarabia 6 albo 9 tys. zł. Dopóki tego nie zmienimy, będziemy mieli takie problemy jak teraz. PiS mógłby to załatwić, gdyby to, co dziś proponuje, rozdzielił na różne akty ustawowe. Tymczasem dobre i złe rozwiązania pakietuje w jednej ustawie, chce to załatwić szybko i bez problemu. Ale gdyby był uczciwy społecznie, położyłby kilka projektów i każdy by wiedział, gdzie są lewicowcy, socjaliści, gdzie mamy liberałów, a gdzie konserwatywną prawicę.
Każdy rząd, który zmienia podatki, robi to w pakiecie. Bo jak się wyjmie jeden klocek, to reszta się może zawalić.
Problem polega na tym, że we własnym środowisku, tam, gdzie jest Gowin, nie ma zgody na to, co rząd proponuje. Dlatego wkładają w jedną ustawę różne rozwiązania, licząc, że może tu albo tam jeden poseł się wyłamie, zamiast myśleć systemowo. Ale Lewica o takim systemie myśli. I na kongresie zjednoczeniowym partii, tj. 9 października, przedstawimy m.in. nowoczesną skalę podatkową.