Kościński podkreślił, że w projekcie budżetu na 2021 r. zarezerwowano pieniądze na program 500 plus i na 13 i 14 emeryturę. Jak mówił, rząd nie planuje podnosić podatków. To ostatnia rzecz, którą byśmy zrobili. Wtedy mniej pieniędzy zostaje w firmach oraz kieszeni podatnika. Mogę zapewnić, że nie trwają żadne prace nad podnoszeniem podatków - dodał. Jak tłumaczył, byłoby to nielogiczne, jeśli to konsumpcja ma napędzać wzrost gospodarczy. Wzrost gospodarczy w tym i przyszłym roku będzie się opierał na konsumpcji, dlatego zadbaliśmy, żeby było wystarczająco pieniędzy na 13, 14 emeryturę i 500 plus, aby te pieniądze były wykorzystane do konsumpcji - powiedział.

Reklama

Szef resortu finansów dodał, że PKB nie tylko jest uzależnione od konsumpcji, ale zależy też od eksportu, a nasi eksporterzy już znajdują nawet w pandemii nowe rynki, m.in. w Azji i Ameryce Południowej. Kościński zapewnił, że finanse publiczne są zdrowe oraz, że mimo deficytu, nie ma problemów, by sfinansować sektor zdrowia. W projekcie budżetu na 2021 r. zapisaliśmy 82,3 mld zł deficytu. To maksimum, którego nie możemy przekroczyć. Na koniec dzisiejszego dnia mamy 125 mld zł na rachunkach budżetowych - podał.

Udaje nam się uplasować obligacje Skarbu Państwa z ujemną rentownością, to znaczy, że inwestorzy wierzą w to, co się dzieje w gospodarce i chętnie swoje pieniądze lokują u nas - dodał Kościński.

W ocenie szefa resortu finansów, praca zdalna zmieniła nasze zachowania konsumpcyjne. Będziemy wydawać mniej na komunikację i w galeriach handlowych, więcej na IT oraz w internecie - tłumaczył. Podkreślił, że Polacy mają pracę. Mówił, że bezrobocie miało mieć dwucyfrowy wynik, a jest na poziomie 6 proc.