Prezes PIPP powiedziała, że sygnały o patologiach na rynku paliw zaczęły się pojawiać w 2011 i 2012 roku. Zaznaczyła, że niskie ceny, jakie oferowały niektóre podmioty sugerowały, że nie odprowadzono za nie należnych podatków.
Pytana przez przewodniczącego komisji Marcina Horałę z PiS, czy Izba informowała o swoich spostrzeżeniach Ministerstwo Finansów, Pupacz odpowiedziała, że . Zaznaczyła, że już w 2012 roku w liście do ministra finansów Jacka Vicenta Rostowskiego
Świadek powiedziała, że zarówno resort finansów jak i gospodarki był informowany m.in. o rozrastającej się szarej strefie, o tym jak działają firmy-słupy czy o tym, że coraz więcej paliw sprzedawane jest bez opodatkowania. Mówiła, że niektórzy przedsiębiorcy z branży, obserwując nieskuteczność działań służb i wprowadzanych rozwiązań uszczelniających system, decydowali się się wskazywać firmy, które sprowadzają nielegalne paliwo. - wskazała. Dodała, że dzięki temu resort posiadał "naprawdę dużą bazę" firm handlujących nielegalnym paliwem.
Pytana, czy może wskazać osoby, które nie podejmowały działań, odpowiedziała, że choć. Z kolei na pytanie, czy znane są jej przypadki wciągnięcia w karuzele vatowskie uczciwych przedsiębiorców i czy spotykała się z prośbą o pomoc, wskazała, że Rada PIPP przyjęła stanowisko, że
Świadek oceniła, że ze strony resortu u. Tak - jej zdaniem - było np. z wprowadzeniem instrumentu odpowiedzialności solidarnej czy kaucji gwarancyjne. Wyjaśniła, że na ukrócenie aktywności mafii vatowskich kaucja nie miała wpływu, bo zyski z przemytu cysterny paliw rekompensowały im ten wydatek "z nawiązką". Dodała, że odpowiedzialność solidarna nie gwarantowała bezpieczeństwa transakcji.
Na pytanie czy organizacja której przewodzi współpracowała z kierowaną wtedy przez wiceministra Jacka Kapicę (b. szef Służby Celnej i b. wiceminister finansów - PAP) administracją celną odpowiedziała, że takich spotkań było bardzo wiele, tematy poruszane na nich były różne. Potem - jak wskazała - rozmawiano o m.in o nadużyciach w segmencie olejów opałowych i smarowych. Wyjaśniła, że
Pupacz zeznała, że PIPP proponowała, by wprowadzić pobór VAT na granicy wraz z podatkiem akcyzowym oraz żeby firmy, które sprzedają paliwa z obrocie międzywspólnotowym, składały zeznania vatowskie co tydzień, ale
Innym proponowanym rozwiązaniem był odwrócony VAT na paliwa, który - jak mówiła - w państwach, które obserwowali, przyniósł pozytywne rozwiązane. Pytana o współpracę z administracją skarbową kierowaną najpierw przez Andrzeja Parafianowicza, a później przez Agnieszkę Królikowską stwierdziła, że Izba nie spotykała się z Parafianowiczem - dodała Pupacz.
Na pytanie wiceprzewodniczącego komisji śledczej ds. VAT Błażeja Pardy (Kukiz'15) czy Polska Izba Paliw Płynnych szacowała straty, jakie ponieśli przedsiębiorcy w związku z działalnością tzw. czarnej strefy, Pupacz odpowiedziała, że organizacja próbowała zebrać dane procentowe dotyczące spadku sprzedaży paliw od swoich członków.
- oświadczyła Pupacz.- dodała.
- podkreśliła Pupacz. Dodała, że jednak nie ma wiedzy dotyczącej działań kontrolnych resortu finansów.