Na koncern skarżyli się klienci - twierdzili, że choć liczniki zawyżają pobór prądu, to firma nie chce oddawać im nadpłat. Kontrola urzędu potwierdziła te zarzuty.
Według prawa, każdy może poprosić o laboratoryjne sprawdzenie licznika. Dopiero gdy w laboratorium okaże się, że urządzenie było sprawne, to trzeba za testy zapłacić. T
>>>NIK: W Polsce zabraknie prądu
Ponadto UOKiK zakwestionował także sposób postępowania przedstawicieli spółki przy sprawdzaniu prawidłowości funkcjonowania urządzenia. Według urzędu spółka Enion oceniając poprawność licznika stosowała zawyżone limity. Zgodnie z tą praktyką za wadliwie działający był uznawany dopiero licznik, którego wskazania przekraczały, co najmniej dwukrotnie dopuszczalną granicę błędu danego urządzenia.
. Firma będzie też musiała w lokalnych gazetach poinformować czytelników o tym, jak oszukiwała na prądzie. Na razie jednak wyrok prezes UOKiK nie jest prawomocny - firma odwołała się do sądu.