Komentator "Handelsblatt" zwraca uwagę na zapowiedzianą przez Donalda Trumpa w Davos presję na Arabię Saudyjską w celu skłonienia jej do zwiększenia produkcji ropy. "Ten postulat podyktowany jest względami polityki zagranicznej" – spostrzega Koch.
Ropa jako broń przeciw Putinowi
"Trumpowi nie chodzi tylko o tańsze paliwo dla amerykańskich kierowców. W niskiej cenie ropy widzi on strategiczny instrument, za pomocą którego zmusi Władimira Putina do negocjacji" – pisze niemiecki dziennik cytowany przez Deutsche Welle. Kiedy cena (ropy) spadnie, wojna rosyjsko-ukraińska natychmiast skończy się– oświadczył Trump w Davos.
Dziurawy system sankcji problemem
"Handelsblatt" ocenia plan Trumpa jako "rozsądne posunięcie", o i tylko zostanie konsekwentnie zrealizowane.
"Dotychczasowe próby zlikwidowania finansowych źródeł wojny spaliły na panewce – system sankcji jest dziurawy. Rosja obchodzi sankcje nałożone przez państwa G7 za pomocą floty tankowców pływających pod obcą banderą" – czytamy w Deutsche Welle.
"Nadszedł czas na nowe podejście" – pisze Koch w "Handelsblatt". "Pokonać Putina jego własną bronią, to mogłoby się udać" – dodaje autor.
Powtórka z upadku ZSRR?
Publicysta niemieckiego dziennika przypomina, że stały spadek cen ropy w latach 1980-1988 był jednym z czynników, które doprowadziły do upadku Związku Sowieckiego. "Tania ropa szkodzi klimatowi, ale jeszcze bardziej szkodzi petro-autokracie Putinowi, a to jest dobre dla Europy" – czytamy.
Koch apeluje także do krajów Unii Europejskiej o zaprzestanie importu gazu skroplonego z Rosji. "To hańba, że trzy lata po agresji na Ukrainę do kasy Kremla płyną nadal europejskie pieniądze" – pisze autor.
"Zwiększenie importu gazu z USA ograniczyłoby niebezpieczeństwo wojny handlowej Trumpa przeciwko UE" – podsumowuje "Handelsblatt" .