Dziennik Gazeta Prawana logo

Kupujemy ubrania, nie samochody

23 września 2009, 15:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pogłoski o ożywieniu rynku samochodowego okazały się mocno przesadzone. Wystarczyło, by Niemcy skończyli program dopłat do aut, a w polskich salonach sprzedaż spadła aż o 20 procent. Na szczęście nie we wszystkich branżach są tak dramatyczne wyniki. Chętniej kupujemy ubrania i żywność.

Sprzedaż detaliczna w sierpniu wzrosła o 5,2 proc. w skali roku - twierdzi Główny Urząd Statystyczny. To niewiele mniejszy wzrost niż w lipcu - wyniósł wtedy 5,7 proc. Niestety jeśli porównamy dane z miesiąca na miesiąc to wyniki nie są już tak różowe. - twierdzą analitycy Finamo.

>>>We wrześniu pracę straci małe miasto

Najgorzej mają dealerzy samochodów. Po tym, gdy Niemcy przestali przyjeżdżać do Polski po małe auta, to sprzedaż w salonach spadła o 20 procent. Najchętniej kupowaliśmy kosmetyki, odzież i buty - sprzedaż, w porównaniu z sierpniem 2008, wzrosła o 15 procent.

Analitycy twierdzą, że konsumpcja to w Polsce siła napędowa naszego PKB. Dlatego rząd powinien robić wszystko, by udało się namówić Polaków do dalszych zakupów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj