Analitycy banku Goldman Sachs mocno się przestrzelili, gdy w październiku 2008 stwierdzili, że w tym roku wzrost naszego produktu krajowego wyniesie 3,6 procenta. Dziś analitycy twierdzą, że
PKB nie powinien przekroczyć 0,8 procenta, a szacunki Komisji Europejskiej mieszczą się w przedziale 0d -1,4 do 1 procenta - podaje "Puls Biznesu"
Szef resortu finansów, Jacek Rostowski, jeszcze rok temu mówił, że mimo kryzysu deficyt nie wzrośnie, a nawet da się go zmniejszyć. A trzy tygodnie temu uznał, że deficyt budżetowy
wzrośnie w 2010 dwukrotnie.
Analitycy walut nie mieli złudzeń, że złotówka będzie niezwykle mocna. Sugerowali, że kurs euro spadnie do 3,28. Teraz okazuje się, że europejska waluta kosztuje około 4,15, a banki nie
wierzą, że za euro będziemy szybko płacić poniżej 4 złote.
Ekonomiści banku BNP Paribas uważali, że polska waluta będzie najlepsza w całej Europie Wschodniej i Środkowej. Tymczasem od września 2008 do połowy lutego 2009 złoty był słabszy od korony
i forinta.
Analitycy banku Morgan Stanley uważali, że Rada Polityki Pieniężnej nie obniży stóp procentowych poniżej 5,50 procenta. Tymczasem stopa referencyjna spadła z 6 do 3,5 procenta.
Analitycy TD Securities uznali, że świat odwróci się od dolara, którego kurs mocno spadnie. Ich prognozy jednak się nie sprawdziły. I za euro płacimy zaledwie 1,5 dolara.