Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna z Huti spustoszy nasze kieszenie. Czekają nas podwyżki i braki na półkach

12 stycznia 2024, 11:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kontenerowiec na Morzu Czerwonym
Kontenerowiec na Morzu Czerwonym/ShutterStock
Wojna z Huti będzie miała mocny wpływ na nasze kieszenie - ostrzegają eksperci. Firmy transportowe zaczynają omijać Morze Czerwone, to zaś podnosi koszt frachtu, a te podwyżki zobaczymy wkrótce na półkach cenowych. 

Towarów, sprowadzanych z Azji może albo brakować, albo ceny pójdą w górę - ostrzegają eksperci po ataku sił amerykańskich i brytyjskich na rebeliantów Huti. Szef firmy spedycyjnej Maersk jeszcze przed atakiem ostrzegał, że należy się spodziewać "brutalnych i dramatycznych" przerw w dostawach towarów przez jeden z najważniejszych globalnych szlaków morskich, czyli przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. 

Utrudnienia - jak wyjaśnia "Daily Telegraph" - mogą potrwać miesiącami, co może się skończyć wysokimi podwyżkami i brakiem towarów. 

Których towarów może zabraknąć na półkach?

Ekspertom wtórują szefowie brytyjskich sieci marketów. Ostrzegają, że sklepowe premiery mogą się opóźnić. Najbardziej mają ucierpieć ubrania, elektronika, samochody czy sprzęt AGD. Także Ikea ostrzega przez możliwymi brakami na półkach towarów, produkowanych w Azji. 

Gwałtownie drożeje transport kontenerów

Najlepiej świadczą o tym dane - od rozpoczęcia ataków transport kontenerów najważniejszym szlakiem transportowym między Azją a Europą spadł miesięcznie z 500 tysięcy do 200 tysięcy sztuk. Firmy transportowe zdecydowały się bowiem wysłać statki bezpieczniejszym szlakiem, dookoła Afryki, co jednak wydłuża czas transportu o około 20 dni. 

Czekają nas podwyżki

"Daily Telegraph" przekazuje zaś wyliczenia niemieckich ekspertów, którzy tłumaczą, że dłuższa podróż to większy koszt, ze względu na zużycie paliwa i pensje dla załóg. Średni koszt transportu kontenera z Chin do Północnej Europy kosztuje więc teraz około 4 tysięcy dolarów, gdy w listopadzie wynosił jeszcze 1500 dolarów. Te podwyżki przełożą się więc na sklepowe ceny, bo firmy będą chciały przerzucić wzrost kosztów na klientów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj