Nowy rząd nie zmieni natychmiast polityki gospodarczej, jaką prowadzi PiS, nawet jeśli będzie chciał. Mowa przede wszystkim o budżecie i polityce fiskalnej. Pierwszy powód jest taki, że koniec roku za pasem. To oznacza, że na wymyślanie od początku projektu budżetu na 2024 r. nie ma już czasu. Nowy premier oraz minister finansów będą musieli de facto realizować to, co zostawiają odchodzący Mateusz Morawiecki i Magdalena Rzeczkowska. Będą sobie mogli pozwolić jedynie na modyfikacje w stylu zastąpienia jednej rezerwy celowej inną, ale na generalne zmiany wielkich szans nie ma.
CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
