Produkcja piwa u naszych południowych sąsiadów zmniejszyła się w pierwszym półroczu 2009 r. do najniższego poziomu od czterech lat. Przyczynił się do tego nie tylko ogólnoświatowy kryzys, ale także znaczny spadek spożycia zarówno wśród Czechów, jak i turystów, którzy nie wyobrażają sobie pobytu bez kufla złocistego trunku.
To już drugi rok tak dużych spadków i nic nie zapowiada zmian na lepsze. podaje interia.pl w swoim serwisie biznesowym. Plzeňský Prazdroj wyprodukował w czerwcu 18 proc. mniej chmielowego napoju w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku, Staropramen o 22,2 proc., a Budvar o 7,3 proc. Jedynie nielicznym browarom regionalnym udało się nawarzyć od 11,7 do 47,5 proc. więcej piwa.
>>> Jak na piwo, to do Starbucks
Powodem kłopotów czeskich piwowarów jest oprócz kryzysu (którzy wypijają prawie 20 proc. całej produkcji) oraz systematyczny spadek spożycia wśród samych Czechów (w latach 1992- 2008 zmniejszyło się ze 166,8 l do 154 l na głowę).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|