To pierwsza partia uzbrojenia z Korei Południowej dostarczana w ramach zawartych w ostatnich miesiącach umów. Ich wartość to ok. 12 mld dol. Czołgi K2 trafią do 20 Brygady Zmechanizowanej w Morągu, a armatohaubice K9 do 11 Mazurskiego Pułku Artylerii do Węgorzewa. W ramach tej dostawy do Wojska Polskiego trafią również pierwsza partia amunicji i części zamienne – wyjaśnia płk Krzysztof Płatek, rzecznik prasowy Agencji Uzbrojenia. To oznacza, że od razu będzie można rozpocząć szkolenie żołnierzy.
Reklama

"Doświadczenia z wojny potwierdziły, że nasze rozwiązania są dostosowane do aktualnych potrzeb"

Część personelu technicznego obsługującego czołgi K2 przeszła już instruktaż w Korei Południowej, ale załogi czołgów będą trenowały nad Wisłą. Z kolei w armatohaubicach K9 zostanie zainstalowany polski system dowodzenia i kierowania ogniem Topaz, który działa już m.in. w polskich haubicach Krab. Doświadczenia z wojny potwierdziły, że nasze rozwiązania są dostosowane do aktualnych potrzeb i poziomu technicznego użytkowników. Dla nas to istotne umowy, ponieważ wskazują, że Topaz jest dojrzałym, sprawdzonym rozwiązaniem, budzącym zaufanie odbiorcy – tłumaczy Piotr Wojciechowski, prezes Grupy WB, która stworzyła system Topaz.

Umowa z Koreą Południową

Reklama
Umowy z Koreą Południową zawarto zaledwie kilka miesięcy temu. Tak szybka dostawa było możliwa, ponieważ ten sprzęt był już wyprodukowany w momencie podpisania umowy, niejasnym jest tylko, czy był w zasobach przemysłu, czy koreańskiego wojska. Dla porównania: kontrakt na amerykańskie czołgi Abrams zawarliśmy wcześniej, bo w kwietniu tego roku, a dostawy docelowych egzemplarzy są planowane na lata 2025–2026.
Na razie do Polski trafiły czołgi, na których będą się szkoliły polskie załogi i które najpewniej później zostaną zwrócone armii amerykańskiej. Znacznie szybsze czasy dostaw dotyczą także artylerii rakietowej. Kontrakt z Amerykanami na jeden dywizjon HIMARS-ów resort obrony podpisał na początku 2019 r., a dostawy będą w przyszłym roku. Tymczasem umowa na koreańskie wyrzutnie K239 Chunmoo została zawarta pod koniec października, a pierwszych dostaw można się spodziewać także już w przyszłym roku.

"Wojsko Polskie ma kupić łącznie tysiąc czołgów"

W ramach umowy ramowej zawartej w lipcu z Hyundai rotem Wojsko Polskie ma kupić łącznie tysiąc czołgów K2 i jego „spolonizowanej wersji rozwojowej K2PL”. Z tym że na razie pewne jest to, że kupimy 180 czołgów K2, które zostaną dostarczone do 2025 r. Odpowiednią umowę wykonawczą już zawarto. Teraz są negocjowane szczegóły współpracy między Polską Grupą Zbrojeniową i przemysłem koreańskim. Produkcja czołgów K2 będzie prowadzona w poznańskich Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych, a armatohaubic K9 – w Bumar Łabędy w Gliwicach – zapowiadał Sebastian Chwałek, prezes PGZ w Polsat News. Z tym że w przypadku armatohaubic jesteśmy na podobnym etapie – jest umowa wykonawcza na zakup 212 sztuk z dostawami do 2026 r., ale na razie nie ma tej na zakup kolejnych sztuk produkowanych już częściowo w Polsce.
Choć umów wykonawczych na kolejne czołgi i armatohaubice jeszcze nie ma, to wszystkim stronom mocno zależy na tym, by kooperacja się udała. Wojsko Polskie liczy na ekspresowe dostawy, dla PGZ kooperacja z Koreańczykami powinna zaowocować znacznym zwiększeniem mocy produkcyjnych. Z kolei dla koncernów zbrojeniowych z Korei Południowej Polska ma być drzwiami na rynek europejski, udana kooperacja polsko-koreańska może ułatwić sprzedaż azjatyckiego uzbrojenia innym krajom w Europie Środkowej.
Wśród potencjalnych trudności jest m.in. kwestia finansowania, ponieważ jeszcze nie wiadomo, z jakich środków będą zrealizowane inwestycje w modernizację już istniejących czy budowę nowych zakładów. Kontrowersje budzi też to, że Huta stalowa Wola produkuje armatohaubice Krab, które doskonale sprawdzają się w Ukrainie, a my stawiamy na zakup uzbrojenia za granicą. Problem w tym, że moce produkcyjne HsW są już wypełnione co najmniej do 2027 r., do czego przyczyniło się m.in. wrześniowe zamówienie przez resort obrony kolejnych 48 sztuk krabów i zamówienie 54 sztuk przez Ukrainę.