Ukraiński serwis poinformował w niedzielę, że takie przypuszczenia pojawiły się w rosyjskich mediach powołujących się na źródła w ministerstwie obrony Rosji. "Kreml potwierdził jedynie, że uszkodzony w pożarze został trałowiec Iwan Gołubiec, ale szereg doniesień wskazuje również na uszkodzenia fregaty Admirał Makarow", która jest okrętem flagowym rosyjskiej Floty Czarnomorskiej - relacjonował portal. Według tych informacji na okręcie nie działają sprzęt radiolokacyjny, system łączności i system kierowania ogniem.

Reklama

Możliwość uszkodzenia Admirała Makarowa

Rozważając możliwość uszkodzenia Admirała Makarowa portal zn.ua przekazał oceny, według których naprawa fregaty może trwać od dwóch tygodni do dwóch miesięcy. W tym wypadku rosyjska Flota Czarnomorska miałaby tylko jeden sprawny okręt z "poważną obroną przeciwlotniczą" - zauważył zn.ua.

Strona ukraińska nie potwierdziła zaatakowania celów w Sewastopolu; z takimi oskarżeniami pod adresem Kijowa wystąpiło rosyjskie ministerstwo obrony.

Reklama

Nocne uderzenie "wygraną Ukraińców"

Jak podkreślił amerykański magazyn "Forbes" w komentarzu po wydarzeniach w Sewastopolu, nawet jeśli domniemany atak dronów nawodnych nie zniszczył fregaty Admirał Makarow - a jest to prawdopodobne - to "Ukraińcy wciąż mogą uważać nocne uderzenie za wygraną". W celu uniknięcia przyszłych ataków Rosjanie będą bowiem musieli "przeznaczyć znacznie większe zasoby na ochronę Sewastopola, albo też wycofać z Krymu około trzech tuzinów wciąż istniejących jednostek Floty Czarnomorskiej" - ocenił Forbes.

Ukraińskie dowództwo operacyjne Południe poinformowało w oficjalnym oświadczeniu w sobotę, że nie może potwierdzić doniesień o zniszczeniu trzech rosyjskich okrętów przenoszących pociski manewrujące Kalibr. Rosja zaś oświadczyła, że doszło do "ataku terrorystycznego" i ogłosiła, że wycofuje się z tzw. inicjatywy zbożowej dotyczącej transportu produktów rolnych z ukraińskich portów.