- powiedział Dajczak.
Dodał, że informacje płynące z Niemiec są "niedookreślone, nieścisłe" i dobrze by było, gdyby wszyscy działali wspólnie. zaznaczył Dajczak.
Wojsko pomaga usuwać ryby
Jak przekazał wojewoda, w piątkowych działaniach związanych z usuwaniem skutków katastrofy ekologicznej brało udział 120 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, 30 strażaków PSP, którzy pływali po rzece na 17 łodziach. Ryby były zbierane zarówno z nurtu jak i z brzegu rzeki. Ponadto, na Odrze w Kostrzynie nad Odrą, w pobliżu ujścia do niej Warty, strażacy rozciągnęli zaporę, by wyłapywać płynące nurtem martwe ryby.
powiedział Dajczak. Dodał, że praca służb i administracji wojewody została zaplanowana, a kolejne dni przyniosą intensywne działania związane z oczyszczaniem Odry z martwych ryb. Dodatkowo do regionu zostanie skierowanych przez komendanta głównego PSP 70 kadetów ze szkoły pożarniczej - zapowiedział.
"Sytuacja będzie się kierunkowała w dobrą stronę"
W piątek o godz. 15 odbyło się także spotkanie z udziałem pięciu wojewodów, wiceministra SWiA Macieja Wąsika podsumowujące działania podjęte w związku z sytuacją na Odrze. przekazał wojewoda.
Wyjaśnił, że w Opolskiem zebrano kilkadziesiąt martwych ryb, a w woj. śląskim praktycznie ich nie było, co może zapowiadać przejście fali. Dajczak przypomniał, że w Lubuskiem prowadzone są badania jakości wody w 15 nadodrzańskich ujęciach wody oraz w ponad 40 studniach. Ze wszystkich tych miejsc pobrano próbki i tak będzie codziennie. Zaznaczył, że według wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska uwarunkowania geologiczne dają duże prawdopodobieństwo, że przesiąków nie będzie, ale badania mają sprawić, by mieszkańcy byli tego pewni.
Ponadto codziennie z każdego nadodrzańskiego powiatu w regionie będą pobierane próbki śniętych ryb i wysyłane na badania do instytutu w Puławach.
Autor: Marcin Rynkiewicz
mmd/ jann/