Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojewoda lubuski bije w marszałek. "Ciągle słyszymy podawane te zupełnie niepotrzebne informacje"

12 sierpnia 2022, 20:24
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
stawianie zapory
<p>Strażacy ustawiają specjalną zaporę, której zadaniem będzie zatrzymywanie śniętych ryb płynących z nurtem Odry,</p>/PAP
Od piątku w oczyszczanie lubuskiego odcinka Odry z martwych ryb zostali włączeni żołnierze i strażacy. Jak poinformował na popołudniowym briefingu wojewoda lubuski Władysław Dajczak, przez kilka godzin z wody zostało wybranych około 4,5 tony śniętych ryb. Powtórzył, że na lubuskim odcinku Odry nie ma przekroczonych norm stężenia rtęci w wodzie.

- powiedział Dajczak.

Dodał, że informacje płynące z Niemiec są "niedookreślone, nieścisłe" i dobrze by było, gdyby wszyscy działali wspólnie.  zaznaczył Dajczak.

Wojsko pomaga usuwać ryby

Jak przekazał wojewoda, w piątkowych działaniach związanych z usuwaniem skutków katastrofy ekologicznej brało udział 120 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, 30 strażaków PSP, którzy pływali po rzece na 17 łodziach. Ryby były zbierane zarówno z nurtu jak i z brzegu rzeki. Ponadto, na Odrze w Kostrzynie nad Odrą, w pobliżu ujścia do niej Warty, strażacy rozciągnęli zaporę, by wyłapywać płynące nurtem martwe ryby.

 powiedział Dajczak. Dodał, że praca służb i administracji wojewody została zaplanowana, a kolejne dni przyniosą intensywne działania związane z oczyszczaniem Odry z martwych ryb. Dodatkowo do regionu zostanie skierowanych przez komendanta głównego PSP 70 kadetów ze szkoły pożarniczej - zapowiedział.

"Sytuacja będzie się kierunkowała w dobrą stronę"

W piątek o godz. 15 odbyło się także spotkanie z udziałem pięciu wojewodów, wiceministra SWiA Macieja Wąsika podsumowujące działania podjęte w związku z sytuacją na Odrze. przekazał wojewoda.

Wyjaśnił, że w Opolskiem zebrano kilkadziesiąt martwych ryb, a w woj. śląskim praktycznie ich nie było, co może zapowiadać przejście fali. Dajczak przypomniał, że w Lubuskiem prowadzone są badania jakości wody w 15 nadodrzańskich ujęciach wody oraz w ponad 40 studniach. Ze wszystkich tych miejsc pobrano próbki i tak będzie codziennie. Zaznaczył, że według wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska uwarunkowania geologiczne dają duże prawdopodobieństwo, że przesiąków nie będzie, ale badania mają sprawić, by mieszkańcy byli tego pewni.

Ponadto codziennie z każdego nadodrzańskiego powiatu w regionie będą pobierane próbki śniętych ryb i wysyłane na badania do instytutu w Puławach. 

Autor: Marcin Rynkiewicz

mmd/ jann/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj