Tomasz Żółciak, Grzegorz Osiecki: Dni obecnej władzy są policzone czy nie jest to jeszcze przesądzone?
Rafał Trzaskowski: Widzimy same polityczne błędy, brak reakcji na inflację, długoterminowej strategii wobec kolejnych problemów – jak drożyzna, kolejna fala epidemii, kryzys uchodźczy. To wszystko powoduje, że PiS będzie słabł. Ale jak to w naszej polityce bywa, nic nie jest przesądzone.
Z pańskiej perspektywy ważniejsze jest więc to, co się dzieje w kraju czy w stolicy?
Reklama
Kiedy władza prowadzi totalną wojnę z każdą niezależną instytucją, żaden samorządowiec nie ma komfortu, by myśleć wyłącznie o swoim mieście. Rozstrzygnięcie wyborów parlamentarnych jest fundamentalne, ponieważ jeśli PiS wygra wybory, to zlikwiduje samorząd, ograniczy jego prerogatywy i zabierze pieniądze, by go całkowicie ubezwłasnowolnić. Ale każdy z nas mimo wszystko priorytetowo traktuje swoje miasto. PiS dokłada nam kolejnych obowiązków i zabiera dochody. A jednocześnie na rok i dwa miesiące przed wyborami prowadzi taką politykę, że koszty funkcjonowania każdego miasta rosną w sposób lawinowy, co odbija się na naszym funkcjonowaniu.
I teraz wystarczy, że opozycja będzie bić w PiS, czy istotny będzie też program? Niektórzy politycy PO nie chcą odsłaniać wszystkich kart.
Na pewno nie wystarczy punktowanie PiS, ważne jest też pokazywanie pozytywnej wizji. I PO, i Donald Tusk robią to od wielu miesięcy. Tyle że to jeszcze nie pora na bardzo szczegółowe prezentowanie programu. Codziennie pokazujemy jego elementy. Poza tym Platforma ma ciągłość programową – wiele z tych pomysłów, o których mówiłem w trakcie swojej kampanii prezydenckiej, nadal jest w programie. Czas na przedstawienie szczegółów będzie w najbliższych miesiącach.