Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemiecka polityk: Wymiana czołgów nie działa tak, jak sobie wyobrażaliśmy. Padły słowa o Polsce

22 lipca 2022, 12:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marie-Agnes Strack-Zimmermann
<p>Marie-Agnes Strack-Zimmermann</p>/Shutterstock
Trzy miesiące temu Niemcy zobowiązały się do uzupełniania zapasów czołgów krajów partnerskich, m.in. Polski, jeśli te dostarczają stare radzieckie modele Ukrainie, jednak ten mechanizm, tzw. Ringtausch, nie działa. "Musimy mieć odwagę przyznać, że nie działa on tak, jak to sobie wyobrażaliśmy" - mówi gazecie "Rheinische Post" szefowa komisji obrony w Bundestagu Marie-Agnes Strack-Zimmermann.

Minęły już trzy miesiące, odkąd kanclerz Niemiec Olaf Scholz uruchomił nową procedurę dla dostaw ciężkiej broni na Ukrainę, tzw. Ringtausch, zgodnie z którą inne państwa mają dostarczyć Ukrainie swoje czołgi konstrukcji radzieckiej, ponieważ ukraińscy żołnierze są z nimi zaznajomieni i mają części zamienne. W zamian Niemcy uzupełniałyby zapasy państw-dostawców ciężką bronią własnej produkcji.

Co z czołgami dla Polski?

Rząd negocjował to porozumienie z Polską, Czechami, Słowacją, Słowenią i Grecją. "13 tygodni później kraje te dostarczyły wiele (czołgów) na Ukrainę. (Ale) do tej pory nie otrzymały (w zamian) nic od Niemiec" - pisze w piątek "Rheinische Post".

Pomysł wymiany ma sens, "ale idzie to powoli i nie tak, jak sobie wyobrażaliśmy" - przyznaje w rozmowie z dziennikiem Strack-Zimmermann z liberalnej, współrządzącej Niemcami partii FDP.

Ekspert opozycyjnej chadeckiej CDU ds. zagranicznych Roderich Kiesewetter ujawnił niedawno, że po trzech miesiącach "czasu do namysłu" rząd niemiecki zaproponował teraz Polsce dostawę 20 czołgów bojowych Leopard 2, ale z terminarzem dostaw przewidującym, że Polska otrzymywałaby od kwietnia 2023 roku po jednym czołgu, a od października 2023 roku po trzy w miesiącu.

 - pisze "Rheinische Post", cytując Kiesewettera. - ocenia chadek.

Strack-Zimmermann uważa, że z doświadczeń związanych z Ringtausch należy wyciągnąć wnioski.  - mówi polityk.

Argument o ograniczonej przydatności zachodniego sprzętu dla Ukrainy z uwagi na brak przeszkolenia ukraińskich żołnierzy z jego obsługi obecnie również jawi się w innym świetle - dodaje, podkreślając, że "ukraińscy żołnierze udowodnili, jak szybko potrafią się uczyć obsługi nowego sprzętu, i trzeba to wziąć pod uwagę".

Z Berlina Berenika Lemańczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj