"Opozycja jest niezadowolona ze stanu dostaw broni na Ukrainę i grozi kanclerzowi Olafowi Scholzowi, że w krótkim czasie skieruje sprawę do parlamentu" - informuje "FAZ".

Reklama

Ringtausch z Polską na skraju niepowodzenia

Prawie trzy miesiące temu Bundestag wezwał rząd, by także poprzez Ringtausch ("pierścieniowa" wymiana broni z krajami, które przekazują starsze modele ze swoich zasobów Ukrainie, a w zamian mają otrzymać broń z Niemiec - PAP) dostarczał Ukrainie "ciężką broń i kompleksowe systemy" do walki z rosyjskimi agresorami - przypomina gazeta. "Na aktualnej liście dostarczonej broni ciężkiej rządu niemieckiego znajduje się tylko siedem samobieżnych haubic. Według Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii, żaden kraj nie ma większej luki pomiędzy zobowiązaniami a dostawami. Sama Polska dostarczyła około sześć razy więcej materiałów wojskowych niż Niemcy".

Ringtausch z Polską, który miał zastąpić prawie 300 czołgów T-72 (dostarczonych przez Polskę Ukrainie - PAP) jest najwyraźniej na skraju niepowodzenia - pisze FAZ. Polityk partii CDU ds. bezpieczeństwa Roderich Kiesewetter dowiedział się, że "oferta" Niemiec obejmowała 20 starszych czołgów Leopard "z dostawą jednego miesięcznie od kwietnia 2023 r. i trzech miesięcznie od października 2023 r. 20 za prawie 300, co zdaniem Kiesewettera było "dalekie od oczekiwań".

Reklama

Zabawa w chowanego

Przemówienia i działania są w przypadku kanclerza dalekie od siebie - powiedział szef frakcji CDU/CSU Thorsten Frei, cytowany przez FAZ. Olaf Scholz zapowiada dostawy broni i mówi w całości o aktywnym wsparciu dla Ukrainy. W rzeczywistości jednak prawie nic się nie dzieje. Zamiast pomagać, rząd federalny zakazuje niemieckim zakładom zbrojeniowym dostarczania odpowiednich materiałów.

Frei stwierdził, że swoją "grą w chowanego" koalicja narusza uchwałę Bundestagu, która wyraźnie wzywała do dostarczenia ciężkiej broni. "Jeśli kanclerz nadal pozostanie bezczynny, musimy jak najszybciej rozwiązać ten konflikt na szczeblu parlamentarnym".

Z Berlina Berenika Lemańczyk