Środki w ramach Krajowego Planu Odbudowy wciąż nie popłynęły do Polski. Były premier, a obecnie europoseł Leszek Miller w TVN24 ocenił, że "perspektywa przypływu pierwszych pieniędzy się systematycznie oddala". Według Millera pokazują to ostatnie wypowiedzi komisarz Věry Jourovej i szefowej Komisji Europejskiej.

Reklama

Wygląda na to, że jeżeli polski rząd i większość parlamentarna nie zmienią swoich poglądów na temat praworządności, to te pieniądze nie przypłyną - zaznaczył europoseł w rozmowie w TVN24.

"Zapomniała, z kim ma do czynienia"

Miller na antenie TVN24 odniósł się także do przyjazdu von der Leyen do Warszawy, kiedy trwały prace nad prezydenckim projektem nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Wydawało jej się, że potraktują ją w Polsce poważnie, że wszystkie słuszne poprawki Senatu zostaną przyjęte również przez posłów PiS i zagoszczą w poprawionej nowelizacji. Ale zapomniała, z kim ma do czynienia. Jak tylko wyjechała, to wszystkie te poprawki zostały przez PiS odrzucone - zaznaczył Miller.

Zdaniem europosła przewodnicząca Komisji Europejskiej okazała się naiwna w tej sprawie. Jeżeli zostanie złożony wniosek w sprawie wotum nieufności w stosunku do całej komisji, to ja go poprę - podkreślił na antenie TVN24. Polski rząd to takie jarmarczne cwaniaczki, które grają w te trzy karty - dodał Miller.

Sposób na pokonanie PiS

Leszek Miller w TVN24 był pytany też o organizowane w ostatnim czasie wiece z udziałem Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Może zakładają, że będą przyspieszone wybory, w co ja nie wierzę, albo szybko chcą osiągnąć dobre miejsce startowe - skomentował gość TVN24.

Reklama

Jednocześnie europoseł ocenił, że to dobrze, że "opozycja jest dzisiaj bardziej aktywna". To nieprawda, że opozycja jest totalna. Władza jest totalna, a opozycja jest taka sobie. Opozycja rzeczywiście powinna być totalna i dobrze zorganizowana, bo pospolite ruszenie nie wygra z totalną władzą - stwierdził w TVN24.

Zdaniem Millera jedna lista wyborcza opozycji "to jedyny sposób na pokonanie PiS". Szefem tej zjednoczonej opozycji powinien być szef największej partii opozycyjnej - zaznaczył w rozmowie w TVN24.