Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiny przyłapane na fake newsie. Wideo wymierzone w NATO obejrzano ponad milion razy

24 czerwca 2022, 17:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
NATO i Chiny
<p>NATO i Chiny</p>/Shutterstock
Państwowy chiński dziennik "Global Times" opublikował film z demonstracji związkowców w Brukseli przeciwko wysokim cenom informując, że był to protest przeciwko NATO. Wideo zamieszczone na Twitterze zostało obejrzane 1,1 mln razy. "Chiński reżim próbuje kształtować narrację informacyjną na arenie międzynarodowej"– uważa medioznawca Daya Thussu z Hong Kong Baptist University.

"Dziesiątki tysięcy protestujących zgromadziły się w Brukseli 20 czerwca. Skandowali " – informował "Global Times" na temat rzekomego protestu.

Dezinformacja w Chinach

Jak zauważa belgijski dziennik "Het Laatste Nieuws", protest związkowców dotyczył rosnących kosztów życia i nie miał nic wspólnego z Sojuszem Północnoatlantyckim. Gazeta przypomina, że Chiny znane są z rozpowszechniania fake newsów, a należące do państwa media od lat dezinformują światową opinię publiczną.

Przed dwoma laty "Global Times" oskarżał Włochy o spowodowanie pandemii Covid-19. Dziennikarze gazety próbowali udowadniać, że koronawirus powstał w tym kraju. W marcu 2020 roku Zhao Lijian, rzecznik chińskiego MSZ, napisał z kolei na Twitterze, że Covid-19 został przywieziony do ChRL przez żołnierzy amerykańskich biorących udział w Igrzyskach Wojskowych w Wuhan.

Jak zauważa profesor Thussu, Chińczycy są stosunkowo nowi w dezinformacyjnej grze prowadzonej od dziesięcioleci między Zachodem a Rosją. – twierdzi naukowiec cytowany w raporcie Reuters Institute poświęconym wykorzystywaniu mediów w wojnie propagandowej.

– uważa prof. Thussu.

Wyrafinowana strategia

Jego zdaniem Chiny zbudowały wyrafinowaną strategię, aby przedstawić przywództwo kraju w dobrym świetle. Od 2009 roku Pekin miał wydać około 6,6 miliarda dolarów na wzmocnienie swojej obecności w mediach na całym świecie.

Według najnowszego raportu Brookings Institution i Alliance for Securing Democracy, treści odzwierciedlające stanowisko Pekinu w kwestii praw człowieka i początków pandemii Covid-19 regularnie pojawiają się obecnie wśród najlepszych wyników w Google, Bing i YouTube - napisał niedawno amerykański dziennik "Wall Street Journal".

Gazeta ocenia, że zdolność chińskiego rządu do wpływania na najlepsze wyniki wyszukiwania poza granicami ChRL wynika z dużych inwestycji Pekinu w budowę międzynarodowej sieci stron internetowych, agencji informacyjnych i kanałów nadawczych. "Wszystko po to, aby umocnić pozycje Pekinu na całym świecie" – podkreśla "WSJ".

– mówił niedawno Christopher Walker, wiceprezes amerykańskiej fundacji National Endowment for Democracy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj