Bloomberg uważa, że jeżeli Europa wprowadzi "oficjalne sankcje" na rosyjską ropę i paliwo, ceny prawdopodobnie wzrosną. Wówczas Indie mogą zyskać jeszcze więcej na rafinacji rosyjskiej ropy na paliwa, które następnie sprzedadzą Europejczykom za większe pieniądze. Agencja przypomniała, że w 2019 r. Europa importowała z Rosji 1/5 ogółu oleju napędowego, a obecnie
- powiedział agencji Jonathan Leitch, analityk rynku naftowego w firmie Turner, Mason & Co. - dodał. Transport ropy marki Urals do Indii, jej następna rafinacja na subkontynencie i w końcu sprzedaż gotowych produktów do Europy winduje wyższą cenę detaliczną dla konsumentów. Z kolei indyjskie rafinerie inkasują wyższy zysk - wyjaśnił Leitch.
Trudne uwolnienie się od rosyjskiej ropy
- skomentował Bloomberg. Według autorów analizy, osłabia to argumenty niektórych państw UE, które wzywają do ukarania Kremla poprzez wprowadzenia unijnego embarga na węglowodory, w tym ropę. Bloomberg powołał się na dane firmy analitycznej Vortexa Ltd., według której eksport rosyjskiego oleju napędowego do Europy w marcu utrzymywał się na "stosunkowo wysokim poziomie" 860 tys. baryłek dziennie.
Tymczasem - powiedziała Bloombergowi Jane Xie, starsza analityczka rynku naftowego w firmie Kpler w Singapurze. Dodała, że "około 30 proc. eksportu trafiło do Europy, gdzie ceny oleju napędowego o bardzo niskiej zawartości siarki były o 100 dolarów za tonę droższe niż w Singapurze w zeszłym miesiącu".
Dodatkowo, Indie znajdują się pod względem geograficznym bliżej rynków europejskich, niż inne rafinerie z regionu Azji i Pacyfiku. Według Xie podróż z Jamnagar do Rotterdamu trwa około 22 dni, podczas gdy transport z Ulsan w Korei Południowej do Rotterdamu może trwać około 38 dni. - wskazał Bloomberg. - podsumowano.