Dziennik Gazeta Prawana logo

"Merkel odchodziła w glorii carycy Europy. A teraz bilans jej rządów się sypie" [#RigamontiRazy2]

8 kwietnia 2022, 07:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Buras fot. Maksymilian Rigamonti
<p>Piotr Buras fot. Maksymilian Rigamonti</p>/Dziennik Gazeta Prawna
"Na taniej energii z Rosji Niemcy stworzyły jeden z filarów swojego modelu gospodarczego. Elity łudziły się, że w ten sposób budują stabilność i zachowują jakiś wpływ na Moskwę. Wierzyły też, że to po prostu biznes" - mówi Piotr Buras, dyrektor warszawskiego biura think tanku European Council on Foreign Relations, ekspert ds. europejskich i niemieckich w rozmowie z Magdaleną Rigamonti dla "Dziennika Gazety Prawnej".

Gdzie jest Angela Merkel?

W domu, w Berlinie.

Nie ma protestów pod jej domem.

Protestów? Bez przesady.

A to nie ona stworzyła Putina?

Polityka wobec Rosji, która ponosi dziś kompletne fiasko, to nie jest tylko jej dzieło. To dzieło całej klasy politycznej. Myślę, że Niemcy - społeczeństwo i jego elity - mają wielkiego kaca, bo przecież nikt nigdy nie kwestionował tam tego kursu. Ba, po 2014 r., już po aneksji Krymu, słychać było od różnych polityków, że bez Rosji nie da się budować bezpieczeństwa w Europie, że konieczny jest przede wszystkim dialog, a partnerstwo z Moskwą nadal ma szansę. I jeśli z tej strony na to spojrzeć, to akurat Merkel miała niesmak w relacjach z Putinem. Ona to partnerstwo kwestionowała, tylko że za tym nie poszły poważniejsze czyny.

Dla społeczeństwa było to wygodne?

Niemcy mają za sobą doskonały okres. Miniona dekada była najlepsza w ostatnich kilkudziesięciu latach. Nie wyrósł więc nikt, kto mógł kwestionować skuteczną, jak się wydawało, politykę Merkel.

Prezydent Zełenski zaprosił ją do Buczy, by zobaczyła zbrodnie wojenne. Odpowiedziała tylko jej rzeczniczka. Media przypominają, że to m.in. Merkel blokowała starania Ukrainy o przystąpienie do NATO.

Merkel schowała głowę w piasek i udaje, że jej nie ma. Odchodziła w glorii carycy Europy. A teraz bilans jej 16-letnich rządów się sypie.

W Niemczech wściekłość.

Nie przesadzałbym z tymi emocjami. Są badania opinii publicznej, z których wynika, że Niemcy są bardzo krytyczni wobec Rosji, popierają i sankcje, i embargo. Mimo że przez lata byli beneficjentami polityki Merkel. Teraz słychać poważne głosy, że była ona oparta na fałszywych przesłankach. Sądzę, że wielu ludzi jest po prostu w szoku, w dramatycznym szoku.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj