Dziennik Gazeta Prawana logo

Merkel pchnęła Putina w kierunku wojny? Politolog ostro o Nord Stream 2

31 marca 2022, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nierozwiązany, nierozebrany projekt Nord Stream 2 jest oficjalnie wstrzymany, a niektórzy w Niemczech wciąż mają nadzieję, że wykorzystają ten zakrwawiony rurociąg w przyszłości" - pisze na portalu EurActiv ukraiński politolog i specjalista od polityki energetycznej Mychajło Gonczar.

"Wszechobecna w niemieckim dyskursie politycznym i obywatelskim wina z powodu II wojny światowej została podstępnie zinstrumentalizowana przez Kreml i teraz potrzebujemy nowego procesu sądowego, by rozliczyć się z krwawym dziedzictwem Nord Stream 2, największym błędem Niemiec w tym stuleciu" - uważa Gonczar.

Merkel pchnęła Putina w kierunku wojny?

Jego zdaniem Kreml miał dwa cele, uruchamiając rurociągi omijające Ukrainę (Nord Stream 1 w 2011 r., Turecki Potok w 2020 r.): "pozbawić ten kraj tranzytu gazu i umocnić pozycję Gazpromu nad europejskimi rynkami gazu".

"Tu nigdy nie chodziło o handel. Dopóki Rosja polegała na tranzycie gazu przez Ukrainę, Putin miał związane ręce i nie mógł prowadzić wojny. (...) Możemy bez przesady powiedzieć, że niepowodzenie rządu Merkel w zamknięciu rury śmierci popchnęło Putina w kierunku wielkiej wojny" - przekonuje szef Centrum Studiów Globalnych "Strategie XXI wiek".

Gonczar podkreśla, że "Kreml wiedział, że Niemcy znają jego ostateczny cel, pozbawienie Ukrainy tranzytu gazu, a jednak niemieccy przywódcy polityczni byli gotowi wziąć udział w tym festiwalu hipokryzji, nazywając to ".

Nord Stream 2 wróci?

"Na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w 2007 roku Putin zażądał strefy wpływów i od tego czasu zginęły tysiące Ukraińców, ofiar agresywności Kremla. W tym kontekście Putin postrzegał gotowość Niemiec do przyjęcia Nord Stream 2, likwidującego ukraińską polisę bezpieczeństwa od rosyjskiej eskalacji, jako skinienie głową i przymknięcie oka" - twierdzi autor artykułu.

"Putin myślał: Angela Merkel rozumie, co próbuję osiągnąć, szanuje moje prawo do panowania nad , Niemcy są nawet skłonne antagonizować swoich sąsiadów – Polskę, kraje bałtyckie itd. – wykonując nasze polecenia w ramach UE. Dodatkowo wydaje się, że łatwo da się manipulować niemiecką opinią publiczną: USA odradzają mój rurociąg, więc może powinniśmy to nazwać amerykańską próbą naruszenia suwerenności Niemiec" - argumentuje Gonczar.

Według niego "to jest ta trudna prawda, której nikt nie chce słyszeć. Istnieje ogromne pragnienie, by zamieść to pod dywan i uczcić decyzję, jaką niemiecki rząd podjął, kiedy w końcu odłożył na bok Nord Stream 2. (...) A niektórzy w Niemczech wciąż mają nadzieję, że będą używać tego zakrwawionego rurociągu w przyszłości".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj