Największe polskie organizacje drobiarskie - Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz, Polska Federacja Hodowców Drobiu, Krajowa Rada Drobiarstwa, Ogólnopolski Związek Producentów Drobiu „Poldrób” oraz Krajowa Federacja Hodowców Drobiu i Producentów Jaj, we wspólnym wystąpieniu, wezwały rząd do "jeszcze intensywniejszych działań zmierzających do zatrzymania gwałtownego wzrostu cen pasz", który jest główną przyczyną "szoku cenowego" na rynku drobiarskim - poinformowano we wtorkowym komunikacie.
Dyrektor Ogólnopolskiego Związku Producentów Drobiu „Poldrób Stefan Chrzanowski, wyjaśnił, że ceny pasz odpowiadają za około 60-70 proc. kosztów produkcji drobiarskiej. - tłumaczył szef "Poldrobiu".
Według Chrzanowskiego, klienci sklepów detalicznych najbardziej odczują wzrost cen drobiu i jaj w najgorszym możliwym momencie, czyli tuż przed świętami wielkanocnymi.
Gwałtowne zwyżki cen pasz
Zgodnie z monitoringiem prowadzonym przez organizacje drobiarskie, w pierwszych dniach lutego kilogram żywca kurcząt rzeźnych kosztował w skupie, w tzw. transakcjach wolnorynkowych 4,7 zł, a cena jaja klasy M wynosiła 26 groszy. Teraz ceny te wynoszą odpowiednio nawet 6 zł i 50 groszy oraz 49 groszy.
Zdaniem dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz Katarzyny Gawrońskiej, "gwałtowne zwyżki cen pasz szkodzą nie tylko polskiej gospodarce żywnościowej, ale są paliwem dla inflacji, z którą rząd i bank centralny próbują walczyć". Szefowa Izby uważa, że państwo powinno uruchomić "wszelkie możliwe narzędzia mogące doprowadzić do spadku cen zbóż i pasz".
Dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa Dariusz Goszczyński zauważa, że pasze i surowce paszowe drożeją na świecie od kilkunastu miesięcy. Wśród powodów takiego stanu rzeczy są czynniki fundamentalne czyli przykładowo popyt zgłaszany przez tak wielkie gospodarki jak choćby Chiny - oraz czynniki techniczne jak zwiększone zaangażowanie inwestorów finansowych w giełdowe transakcje surowcami rolnymi.
- argumentuje Goszczyński.
Wszystkie organizacje drobiarskie, które wystosowały apel do rządu podkreślają, że drożejące pasze – mimo, że są ogromnym problemem – nie są "najczarniejszym scenariuszem" dla drobiarstwa. "Powszechne obawy budzi niewystarczająca podaż zbóż, która może doprowadzić do przymusowego ograniczania produkcji" - stwierdzają organizacje.