Dziennik Gazeta Prawana logo

Korupcja w Rosji osłabia jej armię. Ustalenia Politico

8 marca 2022, 14:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rosyjska armia
<p>rosyjska armia na manewrach</p>/ShutterStock
Rosyjskie wojska atakujące Ukrainę spisują się zaskakująco słabo, w pierwszych dniach inwazji nie udało im się opanować żadnego dużego miasta. Jednym z powodów jest systemowa korupcja w sektorze wojskowym Rosji, prowadząca do błędów w ocenie sytuacji i problemów z zaopatrzeniem – pisze we wtorek portal Politico.

– twierdzi Polina Beliakova z Centrum Studiów Strategicznych z Uniwersytetu Tuftsa w USA.

Prigożyn - kim jest rosyjski biznesem?

W pierwszych dniach wojny pojawiały się doniesienia, że część rosyjskich żołnierzy dostała racje żywnościowe przeterminowane od 2015 roku. Według Beliakovej większość firm dostarczających jedzenie dla rosyjskiego wojska jest związana z biznesmenem Jewgienijem Prigożynem, łączonym również z Grupą Wagnera.

Opozycjonista Aleksiej Nawalny zarzucał firmom Prigożyna oszustwa na państwowych przetargach obronnych, w wyniku czego miały zawrzeć kontrakty warte setki milionów dolarów. Tymczasem o jedzeniu i zakwaterowaniu żołnierzy w Rosji mówi się, że są gorsze niż w tamtejszych więzieniach – pisze autorka artykułu.

Analityczka podaje też przykład z 2012 roku, gdy rosyjski koncern zbrojeniowy dostał 26 mln dolarów na rozwój systemu przechwytywania pocisków. Badania nigdy się jednak nie zaczęły, a koncern zawarł fałszywe kontrakty z firmami krzakami, z których część zarejestrowana była pod adresami publicznych szaletów w obwodzie samarskim.

Korupcja jest też obecna na szczeblu politycznym, gdzie wpływa na głównych urzędników wojskowych prezydenta Władimira Putina. Niedawne dochodzenia wykazały, że majątki wysokiej rangi przedstawicieli resortu obrony są nieproporcjonalne do ich zarobków, co sugeruje korupcję - pisze Beliakova.

Opływający w zbytki urzędnicy są zaś mniej chętni do przekazywania autokracie opinii mogących go rozczarować, bo boją się odcięcia od korupcyjnej sitwy. W przypadku Ukrainy oznaczałoby to poinformowanie Putina, że kraj, który zamierza najechać, będzie się bronił, a jego mieszkańcy nie chcą być częścią „świata rosyjskiego” i powitają agresorów koktajlami Mołotowa, a nie chlebem i solą – ocenia ekspertka.

Autorka zaznacza jednak, że korupcja nie przesądza wyniku tej wojny, a Rosja wciąż posiada duże zdolności bojowe i liczne wojska, które może rzucić do walki. By osiągnąć postępy, będą one jednak musiały walczyć również z problemami związanymi z korupcją, od złej oceny ryzyka na wysokim szczeblu, po przeterminowane racje żywnościowe w terenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj