– powiedział Tusk.
700 proc. więcej za gaz?
– dodał.
Przewodniczący PO powiedział, że piekarnia w której gościł we wtorek rano, boryka się nie tylko z wyższymi rachunkami za gaz.
– powiedział Tusk.
Apel do Morawieckiego
Po wizycie w Kościanie lider PO udał się do Starego Bojanowa i miejscowości Buk. We wszystkich tych miejscach rozmawiał z lokalnymi przedsiębiorcami na temat skutków podwyżki cen gazu, inflacji oraz wejścia w życie zmian podatkowych w ramach Polskiego Ładu.
W miejscowości Buk Tusk odwiedził sklep papierniczy, później zorganizował briefing dla mediów. Jak relacjonował, problem drożyzny dotyka m.in. właśnie takich drobnych przedsiębiorców. Według Tuska jeszcze pod koniec grudnia ryza papieru kosztowała niecałe 13 złotych, teraz - ponad 20 zł. - - mówił lider PO.
Zaapelował do premiera Mateusza Morawieckiego, by ten "wyszedł ze studia telewizyjnego i przestał opowiadać bajki, pojechał do ludzi, którzy każdego dnia dowiadują się jak dostają po głowie". - - zaznaczył Tusk. Jak podkreślił, podwyżka - rzędu kilkuset procent - cen gazu jest zabójcza dla drobnych przedsiębiorców.
Kto odpowiada za wzrost inflacji?
Zapowiedział, że Koalicja Obywatelska zgłosi w Senacie poprawki do uchwalonej w zeszłym tygodniu ustawy o ochronie odbiorców gazu, która zakłada m.in. zamrożenie w 2022 r. stawek taryf na gaz oraz objęcie ochroną taryfową m.in. szpitali, szkół, żłobków, przedszkoli, domów dziecka, kościołów i związków wyznaniowych, noclegowni czy OSP. Tusk chce, by ustawowa ochrona przed podwyżkami cen gazu objęła też przedsiębiorców. Chodzi - jak tłumaczył - o ustalenie górnej granicy wysokości cen gazu dla firm.
Nawiązując jeszcze do swej rozmowy z właścicielem sklepu papierniczego, były premier relacjonował, że ceny produktów, które ma on w ofercie, zmieniają się z dnia na dzień. - - zaznaczył lider PO.
Tusk został zapytany jakie byłyby jego pierwsze decyzje, gdyby przejął teraz władzę od Prawa i Sprawiedliwości. Odpowiedział, że w pierwszej kolejności doprowadziłby do zmiany prezesa Narodowego Banku Polskiego. Według niego to m.in. Adam Glapiński i jego "fatalne decyzje oraz zwykłe, wulgarne kłamstwa" odpowiadają za wzrost inflacji w Polsce. - - podkreślił szef Platformy Obywatelskiej.