W felietonie pt. "Wszystko jest polityką. Pułapki totalnego sprzeciwu" polityk PiS ocenił, że "atak opozycji na Polski Ład wydaje się krzykiem rozpaczy tych, którzy wiedzą, że w perspektywie najbliższych lat żadnych wyborów nie wygrają". "Przynajmniej tak długo, dopóki nie zniknie agresywna ekipa totalnej opozycji, a kłamstwo przestanie być głównym, a często jedynym punktem jej programu" - dodał Terlecki.

Reklama

Polski Ład uczyni Polskę sprawiedliwszą?

Według wicemarszałka Sejmu "większość Polaków przekona się bardzo szybko, że reforma podatkowa, wprowadzana właśnie przez rząd Mateusza Morawieckiego, uczyni nasze państwo o wiele bardziej sprawiedliwym niż dotychczas".

"Przejściowe kłopoty w chwili uruchamiania nowego systemu szybko zostaną usunięte i ci, których dotknęły błędy w obliczeniach ich dochodów, otrzymają stosowne wyrównania. Oczywiście niewielka grupa najwięcej zarabiających pozostanie niezadowolona i uruchomi wszystkie swoje liczne wpływy, aby reformę atakować. Nie trzeba dodawać, że te wpływy widoczne będą w mediach, pozostających wciąż bronią w rękach najbardziej zacietrzewionej części opozycji" - kontynuował Terlecki.

Jego zdaniem, "reforma podatków przestanie być celem zmasowanej kampanii kłamstw, gdy zacznie działać pozytywnie na kieszenie milionów Polaków". "Równocześnie jednak pretekstem do wzmożenia agresji pozostanie inflacja i rodzący społeczne obawy wzrost cen. Wprawdzie jest to zjawisko ogólnoświatowe, a w całej Europie szczególnie niepokojące, to opozycja będzie usiłowała odpowiedzialnością obarczyć przede wszystkim polskie władze" - zauważył Terlecki.

Reklama

Opozycja kłamie ws. przyspieszonych wyborów?

Jak wskazał, "to ta sama opozycja, która żebrze w europejskich instytucjach o kary dla Polski i wstrzymanie należnych nam funduszy, aby tylko doprowadzić do trudności gospodarczych, które przełożą się na wzrost społecznego niezadowolenia", ta sama, "która w Sejmie, a zwłaszcza w Senacie, wszelkie działania mające osłabić skutki inflacji stara się zablokować, a przynajmniej opóźnić".

"Charakterystyczne, że w tym chórze chronicznej frustracji i nienawiści, biorą udział także ci, którzy chcieliby uchodzić za bardziej racjonalnych i merytorycznych przeciwników rządu. A już najzabawniejsze są zabiegi o dopuszczenie do opozycyjnego korytka w TVN czy innych opozycyjnych mediach, grupki rozbitków z partii Gowina, którzy prześcigają się dziś w atakowaniu swoich niedawnych kolegów ze Zjednoczonej Prawicy" - czytamy w felietonie wicemarszałka Sejmu.

Jego zdaniem, "niektórzy z opozycyjnych liderów, w tym Tusk, kłamią, że chcieliby przyspieszonych wyborów". Tymczasem - ocenił Terlecki - "dobrze wiedzą, że nawet gdyby opozycyjne partie wszystkie razem uzyskały wynik lepszy od Prawa i Sprawiedliwości, to i tak nie byłyby w stanie razem rządzić". "Pozostaje im tylko dreptać w miejscu i totalnie szkodzić pomyślności własnego państwa, które najchętniej zamieniliby na brukselski protektorat. Niezdolni do uznania takich wartości jak suwerenność czy społeczna solidarność, w końcu pozostaną sami ze swoimi pretensjami do świata" - podkreślił Terlecki.