Dziennik Gazeta Prawana logo

Krwawy węgiel z Rosji. Dziennikarka: Boicie się Putina, a sami go stworzyliście [WYWIAD]

Władimir Putin
<p>Władimir Putin</p>/shutterstock
"Boicie się Putina, a sami go stworzyliście. Kupujecie od niego gaz i ropę. I teraz wy jesteście od tego człowieka zależni, a my przez niego umieramy" - mówi w rozmowie z DGP dziennikarka z Kuzbasu.

Z Natalją Zubkową rozmawia Michał Potocki

Michał Potocki: 25 listopada w kopalni Listwiażnaja w Gramotieinie w obwodzie kemerowskim doszło do wybuchu, w wyniku którego zginęło 51 osób. To kolejna tak ogromna tragedia na długiej liście wypadków w rosyjskim górnictwie węglowym. Jakie są warunki wydobycia w Kuzbasie?

Natalia Zubkowa, dziennikarka z Kuzbasu: Cały biznes węglowy jest w prywatnych rękach. Beneficjentami jest niewielka grupa ludzi z otoczenia naszego prezydenta. Dlatego żaden sąd, prokuratura czy ktokolwiek inny nie może w żaden sposób kontrolować tego biznesu, w tym jeśli chodzi o bhp. Rosyjscy oligarchowie są chciwi i pozbawieni sumienia. Nie mają duszy. Nie troszczą się o pracowników, a jeśli cokolwiek już robią, to dla PR, z myślą o odbiorcach zagranicznych, którzy nie zawsze chcą się kojarzyć z tak krwawym i szkodliwym biznesem. Praktycznie wszyscy duzi rosyjscy wydobywcy są stowarzyszeni w inicjatywie Bettercoal, tymczasem żaden nie przestrzega przepisów dotyczących ochrony przyrody, nie myśli o bhp ani pracownikach. A przecież Bettercoal przedstawia się jako stowarzyszenie zrzeszające odpowiedzialnych producentów. Ktoś mógłby powiedzieć, że Bettercoal nie wie, jak się u nas wydobywa węgiel. Ale to nieprawda, bo w 2018 r. przedstawicielka inicjatywy przyjeżdżała do Kuz basu i widziała, jak to działa.

Przecież takie tragedie, jak ta w Listwiażnej, to cios dla wizerunku właścicieli.

Mają wypracowane sposoby reagowania. Przyznają, że może i były nieprawidłowości, ale nieznaczące, zaś żadne laboratorium nie pójdzie na wojnę z wielkim wydobywcą. Teraz mówią, że to był zbieg okoliczności, że natrafiono na jakąś szczelinę z dużym nagromadzeniem metanu, a wcześniej metanometry nie alarmowały o przekroczeniu bezpiecznego poziomu. To nieprawda, ale ludzie, którzy mówią o tym wprost, zostaną kupieni odszkodowaniami. 6-7 mln rubli (330-380 tys. zł) to ogromne pieniądze dla naszego regionu. Górnik musiałby na nie pracować ponad 10 lat. Wdowy z dziećmi będą musiały zamilknąć, bo inaczej ich nie dostaną. Ta tragedia nie odbije się więc na reputacji producenta. Śledztwo do niczego nie doprowadzi i zostanie zakończone, tak jak to było z tragedią w kopalni Raspadskaja. W 2010 r. zginęło tam 91 górników. Postępowanie umorzono po latach ze względu na przedawnienie.

CZYTAJ WIĘCEJ W ŚWIĄTECZNYM WYDANIU DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKrwawy węgiel z Rosji. Dziennikarka: Boicie się Putina, a sami go stworzyliście [WYWIAD] »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj