Z przepisów ustawy, która z Sejmu trafiła do Senatu, wynika, że warunkiem otrzymania rekompensaty ma być albo dwutygodniowa hospitalizacja, albo wstrząs anafilaktyczny. Na razie jednak rzecznik nie może przyjmować wniosków od pacjentów, którzy uważają, że doznali uszczerbku na zdrowiu po szczepieniu na COVID-19. – Dzwonią z pytaniami, czy będzie przysługiwało im odszkodowanie w związku z tym, że źle się czuli – mówi Kinga Łuszczyńska z Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Dlatego RPP obawia się zatoru w pierwszych dniach działania Funduszu Kompensacyjnego, jeśli wniosek o odszkodowanie będzie składał każdy, kto uważa, że doznał odczynu poszczepiennego. – Planujemy zrobić akcję informacyjną o tym, komu i za co będzie przysługiwała rekompensata – tłumaczy Kinga Łuszczyńska.
Reklama
Nie będzie natomiast w tym pomocny rejestr niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) prowadzony przez sanepid oraz Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Instytut Badawczy. Do rzecznika mogą trafić sprawy, które były tam zarejestrowane, ale nie muszą. Dotychczas po szczepieniu przeciw COVID-19 zgłoszono prawie 16,5 tys. niepożądanych odczynów. Z uzasadnienia do ustawy o Funduszu Kompensacyjnym wynika, że szacowana łączna wartość odszkodowań to 5,2 mln zł.