Wyrok dotyczył czterech połączonych skarg osób mieszkających w Smolicach, niedaleko węzła komunikacyjnego w Strykowie. W 2009 r. wniosły one pozew o odszkodowanie za straty na zdrowiu psychicznym i fizycznym związane z bliskim sąsiedztwem drogi o dużym natężeniu ruchu, głównie ciężarowego. Każdy z powodów domagał się 69 tys. zł z tego tytułu. W 2011 r. stołeczny sąd rejonowy oddalił powództwo. Oparł się na opiniach biegłych, które wskazywały, że nie da się z całą pewnością stwierdzić, co spowodowało wzrost zanieczyszczenia powietrza w okolicy, ani dowieść dokładnego wpływu hałasu na zdrowie psychiczne skarżących.
Reklama
Sąd nie dał wiary raportowi głównego inspektoratu ochrony środowiska w tej sprawie. Zlecił natomiast biegłemu przygotowanie opinii na potrzeby postępowania. Wynikało z niej, że po wybudowaniu węzła komunikacyjnego ruch w okolicy zwiększył się w 2006 r. o 35 proc., a ruch ciężarowy o 13 proc. Ekspert wskazał, że mogło to być także efektem wzniesienia w pobliżu wielu nowych magazynów. W jego ocenie skutków tych w całości nie dało się przewidzieć w chwili podjęcia decyzji o budowie autostrady. Jednak gdy tylko stały się one wiadome, podjęto działania w celu rozładowania ruchu i kierowania go do stolicy innymi drogami. Zresztą w 2008 r. natężenie ruchu na ulicy, przy której mieszkali powodowie, zaczęło spadać.