Sejm zajął się w czwartek projektem uszczelniającym zakaz handlu w niedziele tak, by nie omijały go sklepy świadczące usługi pocztowe. Zgodnie z projektem funkcjonować w niedziele będą mogły tylko te placówki, które wykażą, że rzeczywiście zajmują się one przede wszystkim usługami pocztowymi, a nie handlem detalicznym - przychody z usług pocztowych będą musiały stanowić ponad 50 proc. pozostałych przychodów danej placówki.

Reklama

"Ustawodawca sam stworzył możliwości obchodzenia prawa"

- Ta ustawa (nowelizująca) wyraźnie pokazuje, że jak niepodległości broni się tak naprawdę głupiego pomysłu, pomysłu, który nie wyszedł, bo ustawodawca sam stworzył możliwości obchodzenia tego prawa - powiedziała podczas konferencji prasowej przed czwartkową debatą w Sejmie posłanka KO Maria Janyska.

- Skoro (pierwotna) ustawa, która mieści się na siedmiu stronach, zawiera 32 wyjątki, to proszę sobie odpowiedzieć, czy to jest zakaz? Zakaz, z samej swej natury, powinien być powszechnie obowiązujący - a tutaj, prawie trzy strony z siedmiu to są wyjątki, które sprawiają, że jedni mają ograniczoną swobodę działalności gospodarczej, natomiast inni mają z tego tytułu przywileje - dodała.

Poseł KO Piotr Borys podkreślił z kolei: Jesteśmy zgodni z tym, co uważa większość - 54 proc. Polaków, którzy chcą zniesienia zakazu handle w niedzielę. Ocenił, że zakaz godzi w prawo do wolności gospodarczej obywateli i podkreślił, że KO będzie żądać zniesienia go.

- Żądamy zniesienia zakazu handlu w niedziele, z jednoczesnym zachowaniem praw pracowniczych - oświadczył.

Reklama

Borys dodał, że proponowana przez KO likwidacja zakazu nie uderzy w pracowników, którym mają zostać zagwarantowane dwie wolne niedziele w ciągu 4 pracujących weekendów, których pracodawca nie będzie mógł zamienić na inne dni tygodnia.

Studenci stracili pracę?

Poseł KO zaznaczył ponadto, że zakaz handlu w niedzielę odbił się m.in na chcących pracować dorywczo studentach. Według niego kilkadziesiąt tysięcy studentów straciło możliwość pracy dorywczej. - Ogromna większość młodych ludzi została wyłączona z pracy dorywczej na studiach - kilkadziesiąt tysięcy studentów de facto straciło pracę - powiedział.

- Jesteśmy za wolnością gospodarczą, osobistą i prawdziwymi prawami pracowniczymi, które powinny być w Kodeksie pracy, a nie w okazyjnej ustawie, która, jak widać, może być zmieniania - oświadczyła Janyska. Borys dodał, że KO złoży do projektu ustawy uszczelniającej "stosowne poprawki".

Posłowie KO zwrócili również uwagę, że ustawa zakazująca handlu w niedziele, a także planowane jej uszczelnienie, nie dotyczy m.in stacji benzynowych.

- Proszę sobie wyobrazić, że koncern Orlen zapowiedział otwarcie nowych formatów sprzedaży detalicznej. Zapowiedział także wejście w tak zwane "paczkomaty", które w tej chwili stały się przyczyną wprowadzenia większych rygorów w zakazie handlu w niedzielę - powiedziała Janyska. - Dla kogo jest ta ustawa? Ma zakazywać, czy być może jest do tego, by dawać innym przywileje? - pytała.

Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie w 1 marca 2018 r. Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku. Ustawa o zakazie handlu w niedziele przewiduje katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od tysiąca zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy – kara ograniczenia wolności.