Jak sytuacja ułoży się za rok i dwa lata, bo wtedy dopiero będą widoczne efekty tego, że dzisiaj zaczynamy budować. A my nie wiemy, czy za 2 lata ceny mieszkań będą wyższe, czy nastąpi korekta. Głównym kosztem w inwestowaniu w nieruchomości jest zakup terenów, a one dziś tak mocno podrożały, że mamy dylemat czy kupować, czy czekać, aż ceny spadną. Ta sytuacja też nam się nie podoba - przyznał Okoński.

Reklama

Sytuacja byłaby o wiele korzystniejsza, gdyby rynek rozwijał się stabilnie. - 2-3 proc. rocznie, i gdyby te koszty nie galopowały równolegle do cen. Wtedy nasz biznes stałby się bardziej przewidywalny - przekonywał prezes Grupy Robyg.

W Unii Europejskiej jest ponad 460 mieszkań na 1 tys. mieszkańców, a u nas 370, więc ciągle jesteśmy w tyle. Ten popyt wskazuje na to, że ceny nie będą spadać, bo ludzie ciągle będą chcieli kupować mieszkania. Ale mam nadzieję, że po skonsumowaniu przez branżę podwyżek cen mieszkań nastąpi stabilizacja - powiedział deweloper w TOK FM.

Polski Ład wpłynie na wzrost cen mieszkań?

Reklama

Według eksperta "Polski Ład" może spowodować wzrost cen mieszkań, a dokładniej państwowa gwarancja wkładu własnego do wysokości 100 tys. zł. przy zakupie mieszkania.

Te działania zwiększą popyt, będzie większa liczba klientów, których stać na kupno mieszkania. W związku z tym presja cenowa będzie znacząca - ocenił w TOK FM.

"Absurdalne ceny mieszkań"

Te ceny są absurdalne, ale moja obawa jest taka, że będą jeszcze bardziej absurdalne. Podaż jest w jakiejś mierze elastyczna, bo można zatrudnić nowych pracowników, można coś zrobić, żeby więcej produkować mieszkań, natomiast popyt jest znacznie bardziej elastyczny, bo ludzie zobaczyli, że mają pieniądze i że one dosyć szybko tracą na wartości. To kreuje nam dodatkowy popyt, którego branża nie jest w stanie zaspokoić - powiedział ekonomista Marcin Mrowiec.