Jak wygląda obecnie sytuacja z umorzeniami pomocy z Tarczy Finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju?
Reklama
Proces przebiega sprawnie i zgodnie z planem. Mamy w tej chwili ponad 150 tys. wniosków o umorzenie subwencji złożonych przez firmy. Około 90 proc. jest rozpatrywanych pozytywnie, a reszta wymaga jeszcze dodatkowych wyjaśnień lub uzupełnienia dokumentacji ze strony przedsiębiorców.
Jakich wyjaśnień?
Chodzi przede wszystkim o braki pełnomocnictw czy rozbieżności pomiędzy danymi, którymi dysponuje PFR, a tymi raportowanymi przez firmę. Do tego mamy ponad 3 tys. firm, w przypadku których wspólnie ze służbami specjalnymi w ramach tarczy antykorupcyjnej zidentyfikowaliśmy ryzyka nieprawidłowości.
Czyli te firmy nie mają co liczyć na umorzenie?
Ich wnioski mają status wstrzymanych. Poprosiliśmy Krajową Administrację Skarbową o przeprowadzenie kontroli w tych firmach. Bezpośrednia kontrola jest niezbędna, aby zweryfikować finalnie zidentyfikowane ryzyka. Warto jednak podkreślić, że takie wstrzymane wnioski dotyczą zaledwie 1 proc. wszystkich beneficjentów. Chcemy zapewnić, że pomoc trafiła do uczciwych przedsiębiorstw, które rzeczywiście spełniają warunki programu, a te firmy, które dokonały nadużyć, poniosą konsekwencje. Współpracujemy w tym zakresie blisko z CBA, ABW, KAS, CBŚP i prokuraturą.
Jaka kwota do zwrotu wchodzi w grę w przypadku tych ponad 3 tys. podmiotów?
To jest suma proporcjonalna do środków, które zostały w ramach tarczy wypłacone. Wartość subwencji dla mikro, małych i średnich firm wyniosła ok. 67 mld zł, więc w przypadku wstrzymanych wniosków mówimy o kwotach rzędu 700 mln zł. Warto jednak pamiętać, że czasem te zwroty będą wynikiem błędów, jak to ma miejsce w przypadku komorników, którzy się zakwalifikowali do programu, a nie są przedsiębiorcami. Oni pieniądze zwracają. Podobnie jest z właścicielami kantorów. Już kilkaset milionów subwencji zostało zwróconych w wyniku wysłania przez nas wezwania do zwrotu. Tarcza finansowa to największy w historii Polski program...