Według naszych informacji spółka "na dniach" spodziewa się odpowiedzi Komisji Europejskiej na wniosek o wydłużenie terminu, wysłany do Brukseli. Dodatkowy czas jest potrzebny Orlenowi, m.in. by umożliwić potencjalnym inwestorom, z którymi rozmawia, analizę szczegółów. – Orlen musi wydzielić 30 proc. rafinerii Lotosu "aktywo po aktywie", co jest żmudnym procesem. Ponadto potencjalni inwestorzy musieli zobaczyć aktywa na miejscu, a to utrudniała pandemia – dowiadujemy się ze źródeł zbliżonych do spółki.
Reklama
W lipcu ubiegłego roku Komisja Europejska zgodziła się na przejęcie Lotosu przez Orlen, ale by nie doprowadziło to do monopolu, nakazała Orlenowi zbycie...