Parlamentarzyści Republikanów, a wraz z nimi część Demokratów, nalegają na natychmiastowe wprowadzenie dodatkowych sankcji na kilkanaście podmiotów zaangażowanych w budowę Nord Stream 2, w tym na statki i porty. Ich zdaniem Kongres USA wyposażył do takich działań administrację w odpowiedni zestaw narzędzi prawnych. Sekretarz stanu Antony Blinken regularnie deklaruje swój sprzeciw wobec projektu, ale kierowany przez niego resort nie podjął dotychczas działań o które apelują kongresmeni.
Pytany o ocenę sytuacji Peter Rough stwierdza, że nowa amerykańska administracja "nie ma chęci nakładać sankcji na sojusznika (Niemcy)" i obecnie "desperacko poszukuje rozwiązań tego problemu". Zdaniem eksperta dyplomaci USA publicznie zobowiązali się do działań w tym zakresie jedynie dlatego, że republikański senator Ted Cruz blokował nominację niektórych wysokich rangą urzędników.
Rough zakłada, że Departament Stanu nie podejmuje dodatkowych kroków w kwestii gazociągu, gdyż "chce jak najwięcej czasu na negocjacje z Berlinem".
Eskalacja zaszkodzi relacjom z Berlinem
- stwierdza analityk Hudson Institute.
Ekspert jest zdania, że Niemcy mogą zakończyć projekt nawet jeśli USA nałożą na niego kolejne sankcje. A w takim scenariuszu relacje Waszyngtonu z Berlinem "zaogniłyby się". - zaznacza.
Rough przyznaje, że Niemcy w zamian za łagodniejszą politykę ws. gazociągu mogą oferować Waszyngtonowi koordynację polityki wobec Rosji i wsparcie Ukrainy. podkreśla.
Opcje Waszyngtonu
Jego zdaniem Waszyngton już rozważa różne polityczne opcje w przypadku dokończenia gazociągu. "Być może (Stany Zjednoczoną) spróbują załagodzić niepowodzenie w sprawie Nord Stream 2 oświadczeniami w sprawie Inicjatywy Trójmorza" - spekuluje ekspert.
W ocenie rozmówcy PAP amerykańskie władze obecnie "budują wiarygodność w kwestii Rosji", m.in. przez szeroki pakiet sankcji na Rosję. - twierdzi Rough.
Ekspert pozytywnie ocenia ogłoszony pakiet sankcji, ale jednocześnie chciałby zobaczyć "mocniejsze wsparcie dla sektora obronnego Ukrainy". wzywa Rough.