Dziennik Gazeta Prawana logo

Złotówka leci na łeb na szyję

22 października 2008, 23:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Złotówka leci na łeb na szyję
Inne
Kolejny dzień horroru na rynku walutowym: euro dobiło do 3,78 zł, dolar do 2,93 zł, a frank wystrzelił do 2,52 zł. Po wtorkowym panicznym zjeździe złoty w środę jeszcze przyspieszył. Strach zajrzał w oczy osobom spłacającym kredyty hipoteczne w walutach obcych - pisze DZIENNIK.
fr_spadki_6_copy_131390a_670942.jpg
W najgorszej sytuacji są posiadacze kredytów we frankach szwajcarskich

Złotego dobijają Węgrzy. Ich gospodarka sypie się jak domek z kart. Zachód zaniepokojony sytuacją na Dunajem zwija interesy również w Polsce. "Nikt już nie chce tutaj inwestować, ten teren jest podminowany" - mówi Rafał Uss, dealer walutowy w Raiffeisen Bank Polska.

Czy w takiej sytuacji może przyjść z pomocą naszej walucie bank centralny? Zdecydowanie nie. "Takie operacje rzadko pomagają. Mogą nawet zaszkodzić gospodarce" - ocenia Piotr Kuczyński, analityk z firmy Xelion Doradcy Finansowi.

Nie ma sensu pompować złotego z rezerw NBP, ponieważ gwałtowny spadek jego wartości spowodowany jest w dużym stopniu grą zagranicznych inwestorów. Dodatkowe środki mogą więc nabić kieszenie spekulantów grających na spadek naszej waluty. "W tak takich momentach nie walczy się z huraganem, bo skończy się to przegraną" - ocenia Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte.

A to znaczy, że osoby spłacające kredyty walutowe nie mogą liczyć na pomoc. Ich sytuacja staje się coraz trudniejsza, bo z każdym dniem muszą płacić więcej. Rata 300 tys. zł kredytu we frankach na 30 lat od sierpnia wzrosła o 30 proc., z 1522 zł do 1987 zł. W tej sytuacji coraz więcej osób staje przed dylematem, czy przewalutować kredyt na złote. "Lepiej nie" - radzi Emil Szweda z Open Finance. "Byłoby to bardzo bolesne, bo po przeliczeniu z wysoko notowanego teraz franka zadłużenie wzrosłoby do ok. 400 tys. zł, a miesięczna rata do 3129 zł" - wyjaśnia.

Na co więc czekać? Na to, że spadek złotego zostanie powstrzymany. Jest na to szansa. Ekonomiści wskazują na przykład Słowacji, która jako jedyny kraj naszego regionu oparła się kryzysowi walutowemu. Dlaczego korona słowacka stała się jedną z najbardziej stabilnych walut? Jest jedno wytłumaczenie tego fenomenu: Słowacja w przyszłym roku wejdzie do strefy euro, dlatego postrzegana jest przez zachodnich inwestorów jako znacznie stabilniejszy rynek.

"Nas także może uratować wejście do strefy euro" - uważa Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku. Premier Donald Tusk zapowiedział wczoraj, że w przyszły wtorek Rada Ministrów zajmie się przygotowaniami do wejścia do Eurolandu. Jeśli zapowiedziany przez premiera harmonogram przyjęcia wspólnej waluty okaże się przekonujący dla zagranicznego biznesu, złoty prawdopodobnie przestanie wreszcie tracić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj