Dziennikarze "Gazety Wyborczej", Fundacji Reporterów i OKO.press opisali wyniki wspólnego śledztwa; ma z nich wynikać, że wokół byłego rzecznika PiS, partnera w agencji PR R4S Adama Hofmana powstała grupa biznesowa, która gęsto obsadziła spółki państwowe. W tekście opisano kariery osób, które należą do nazwanej przez dziennikarzy "grupy wrocławskiej". Wskazano, że "układ wrocławski" ma do dziś rozległe wpływy m.in. w PKN Orlen kierowanym przez Daniela Obajtka, i nie zaszkodziła mu nawet niechęć prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Reklama

CBA zajęło się sprawą Hofmana

Dziennikarze twierdzą też, że poznali powody, dla których w 2016 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne zajęło się sprawą Hofmana i związanymi z nim ludźmi. Chodzi o operację CBA o kryptonimie "Argon", która badała między innymi agencję R4S. Dziennikarze opisują, że operacja została spalona w wyniku przecieku.

Publikację skomentowali w poniedziałek na konferencji prasowej w Sejmie posłowie Koalicji Obywatelskiej. Nowy układ wyrósł pod okiem Jarosława Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński zawsze heroicznie walczył z mitycznymi układami, a jak zaczął rządzić, okazało się, że te układy powstają ciągle koło niego - wokół jego najbliższych współpracowników, byłych najbliższych współpracowników - mówił Marcin Kierwiński.

Zapowiedział, że będzie żądał od szefa MSWiA Mariusz Kamińskiego, jego zastępcy Michała Wąsika, a także od wicepremiera ds. bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego wyjaśnień ws. operacji CBA z 2016 r.

Poseł Marek Sowa przypomniał słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z 2013 r.: "korupcja, nepotyzm i kolesiostwo rozlały się po Polsce w rozmiarach wcześniej nieznanych". Tak, to prawda. Mamy do czynienia z gigantyczną korupcją w naszym kraju. Niespotykaną w historii ostatnich 30 lat - mówił Sowa.

Swój człowiek w rządzie, swoi ludzie w zarządach i radach nadzorczych spółek, w których Skarb Państwa ma udziały i płynąca kasa do zaprzyjaźnionych firm. Tak wygląda mechanizm funkcjonowania PiS na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Ten mechanizm, krok po kroku, wszystkie te zagadki będziemy starali się rozwikłać, aby w każdym miejscu określić nazwiska osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy - podkreślił poseł KO.

Jego zdaniem PiS może dziś zmienić swoją nazwę. "+Pieniądze i Stołki+ to bardzo adekwatna nazwa do ich sposobu funkcjonowania, ich sposobu działania" - ocenił Sowa. Zwrócił się też do prezesa PiS. "Panie prezesie Kaczyński, to pana układ i pana odpowiedzialność za niego" - dodał.

"Fala kolesiostwa i nepotyzmu"

Również Kierwiński przyznał, że można dziś postawić tezę, że jeszcze nigdy w historii Polski po 1989 r. nie mieliśmy do czynienia z taką "falą kolesiostwa i nepotyzmu".

Wrocławski poseł Przemysław Czarnecki (PiS) przyznał, że jako polityk Prawa i Sprawiedliwości nie czuje się upoważniony, by wypowiadać się na ten temat, ponieważ "większość osób opisanych w artykule z Prawem i Sprawiedliwością albo nigdy nie miało nic wspólnego, albo od dłuższego czasu nie ma nic wspólnego".

"Nawet, jeżeli założylibyśmy, że to, co w tym artykule jest napisane, jest prawdą, to tam nie ma w żaden sposób mowy o korupcji, czy nepotyzmie. To chyba nie jest nic dziwnego, że określone osoby się znają i współpracują ze sobą" - dodał Czarnecki.

Jego zdaniem "znamiennym" jest, że posłowie KO w kryzysowym momencie związanym z pandemią zajmują się takimi "bzdurami". "Posłowie KO pokazują swój kompletny brak odpowiedzialności" - dodał poseł PiS.

Według autorów tekstu, w "grupie wrocławskiej" oprócz Hofmana są: Dawid Jackiewicz, były minister skarbu w rządzie PiS od listopada 2015 r. do września 2016 r., dziś pracujący w należącej do Orlenu czeskiej firmie Unipetrol; Robert Pietryszyn, były działacz PiS i były prezes Lotosu od maja do listopada 2016 r., dziś partner agencji R4S; Adam Burak, wychowanek Pietryszyna, od lutego 2018 r. w Orlenie, dziś wiceprezes ds. promocji i marketingu, prawa ręka szefa koncernu Daniela Obajtka; Mariusz Antoni K., były poseł PiS, wykładowca na Akademii Sztuki Wojennej, od 2019 r. podejrzany o korupcję (w tej samej sprawie zarzuty ma były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz, który zgodził się na podawanie pełnych personaliów); Zbigniew Girzyński, poseł PiS, były współpracownik spółki R4S; Piotr S. (personalia zmienione), przez dziesięć lat agent CBA w delegaturze we Wrocławiu; Radosław Tadajewski, biznesmen, znajomy Hofmana i Pietryszyna. Większość bohaterów tekstu pochodzi z Wrocławia lub robi tu biznesy. Część z nich to koledzy ze studiów na Uniwersytecie Wrocławskim - czytamy w artykule.

Reklama

Dziennikarze zwrócili się o komentarz do bohaterów publikacji. Agencja R4S w odpowiedzi stwierdziła, że pytania te mają charakter zniesławienia. "Dokument, którym posługują się dziennikarze, może być fałszywką wytworzoną wyłącznie w celu zdyskredytowania partnerów spółki R4S" - zacytowano.

W grudniu R4S - w przesłanym im oświadczeniu - stwierdziła: "Po operacji specjalnej +Argon+, prowadzonej w roku 2015 i 2016, obejmującej podsłuchy, obserwacje dziesiątek ludzi i firm, nie przesłuchano nikogo ani nie postawiono nikomu żadnego zarzutu. Raport z działań operacyjnych, który powstał na plotkach, pomówieniach i innych niepotwierdzonych informacjach, nie znalazł żadnego potwierdzenia w dowodach".