Obowiązujące od sierpnia 2016 r. regulacje, które nakazują zapłacić VAT od nabycia paliwa w innym kraju UE w ciągu pięciu dni od jego sprowadzenia na terytorium Polski, są niezgodne z przepisami unijnymi. Takiego zdania jest Henrik Saugmandsgaard, rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE. Jeśli sędziowie TSUE, tak jak mają w zwyczaju, podzielą jego wnioski, to Polska będzie musiała zrezygnować z pakietu paliwowego. Tymczasem pakiet ten jest uznawany przez Ministerstwo Finansów za symbol skutecznego uszczelniania VAT przez obecną ekipę rządzącą. Według szacunków eksperckich zakwestionowane przepisy gwarantują budżetowi państwa wpływy rzędu 2,4 mld zł rocznie. Były też chwalone przez branżę paliwową, bo wyeliminowały nieuczciwą konkurencję.
Reklama

Powrót do sytuacji, która panowała przed 2017 r.?

Istnieje poważna obawa, że brak takich rozwiązań spowoduje powrót do sytuacji, która panowała przed 2017 r., gdy obrót nielegalnym paliwem odpowiadał za prawie 20 proc. wyłudzeń VAT – przestrzega Wojciech Śliż, doradca podatkowy w Kochański i Partnerzy. Ekspert apeluje do resortu finansów, aby w przypadku negatywnego orzeczenia TSUE jak najszybciej znalazł inne skuteczne rozwiązanie problemu.
Ministerstwo zapytane przez DGP deklaruje tylko, że analizuje argumentację rzecznika i czeka na rozstrzygający wyrok unijnego trybunału.
Gdyby TSUE podzielił te wnioski rzecznika i uznał, że przepisy pakietu paliwowego naruszają zasadę neutralności VAT, to – jak wyjaśnia prof. Marek Kalinowski, radca prawny i partner w kancelarii Kutnik, Kalinowski i Partnerzy – podatnicy mogliby odmawiać bez żadnych negatywnych konsekwencji prawnych zapłaty zaliczek na VAT z tytułu wewnątrzwspólnotowego nabycia paliw silnikowych.

Mogłoby też okazać się, że firmy, które wpłaciły takie zaliczki, mają podstawę, by występować o zwrot nadpłaty podatku bądź starać się o wznowienie postępowania administracyjnego lub sądowego, jeśli w ich sprawie zapadło już prawomocne rozstrzygnięcie – dodaje doradca podatkowy Maciej Gruchot.