Stefaniszyna wzięła udział w panelu dyskusyjnym waszyngtońskiego think tanku Atlantic Council, który poświęcony był Nord Stream 2.

Reklama

Eskalacja konfliktu?

Wicepremier Ukrainy uznała, że jednym z kluczowych strategicznych celów powstającego gazociągu jest "podważenie bezpieczeństwa energetycznego" jej państwa. - Ukończenie tego projektu utorowałoby drogę i otworzyło możliwości do szerszej rosyjskiej interwencji na terytorium Ukrainy i eskalacji konfliktu, jakiej nie możemy sobie nawet wyobrazić - ostrzegła.

Biorący udział w panelu poseł niemieckich Zielonych Manuel Sarrazin wyraził przekonanie, że Nord Stream 2 to "geostrategiczny projekt Kremla mający na celu ominięcie Ukrainy", co - jak zastrzegł - negatywnie odbije się na gospodarce tego państwa.

Dodatkowo - jak argumentował, wskazując na krytykę gazociągu w Europie Środkowej - Nord Stream 2 "dzieli Europę". Przedstawiciel Zielonych podkreślił także, że ukończenie projektu będzie miało negatywny wpływ na klimat.

Kontrowersje wokół NS2

Nord Stream 2 od lat budzi w Europie kontrowersje. Zwolennicy rurociągu utrzymują, że to projekt komercyjny, krytycy wskazują na jego geopolityczny wymiar i to, że może służyć jako Kremlowi narzędzie wywierania wpływu na Europę.

Gazociąg, któremu sprzeciwia się m.in. Polska i kraje bałtyckie, jest także krytykowany w samych Niemczech. Presja, by Berlin porzucił budowę, wzrosła od czasu aresztowania w Moskwie lidera rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego. Stanowisko rządu niemieckiego i kanclerz Angeli Merkel pozostaje jednak niezmienione.

Trasa rurociągu, który prezydent USA Joe Biden nazwał "złym interesem dla Europy", omija Ukrainę, pozbawiając ją opłat tranzytowych, i umożliwia Rosji zwiększenie przesyłu gazu ziemnego bezpośrednio do Niemiec. Dotychczas amerykańskie sankcje skutecznie uniemożliwiały dokończenie projektu. Nowy gospodarz Białego Domu dąży jednak do poprawy relacji z władzami w Berlinie, a te obstają przy gazociągu.