Zorganizowali oni w środę konferencję prasową w związku z tym, że Śledzińska-Katarasińska otrzymała od prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka wezwanie przedprocesowe w związku z tym, że - jak mówił Tomczyk - "powiedziała prawdę o panu Obajtku".
"Obajtek był w przeszłości oskarżany o łapówkarstwo"
- mówił szef klubu KO.
Tymczasem poseł Śledzińska-Katarasińska pokazała tylko z trybuny sejmowej wycinek z "Dziennika Łódzkiego", że sąd w Sieradzu odrzucił wniosek obrony o umorzenie sprawy o łapówkarstwo Daniela Obajtka - zwracał uwagę Tomczyk.
- poinformował.
Śledzińska-Katarasińska dodała, że w wezwaniu została oskarżona o naruszenie dóbr osobistych spółki Orlen, choć mówiła jedynie o procesie Daniela Obajtka z przeszłości. - przekonywała.
Tomczyk zaprezentował cytaty na temat tamtego procesu i zarzutów wobec Daniela Obajtka, m.in. z "Dziennika Łódzkiego" i "Dziennika Polskiego", które dziś jednak, jak dodał, nie napiszą o panu Obajtku, "bo zostały kupione przez Orlen".
- mówił Tomczyk. - dodał.
Szef klubu KO poinformował, że klub złoży wniosek do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, żeby "za każdym razem, gdy pojawia się jakikolwiek nacisk na parlamentarzystów, interweniowała".
- zapowiedział Tomczyk.
O zarzutach wobec Obajtka przed laty informowały media. Według "Newsweeka", na Obajtku ciążyły trzy zarzuty. Pierwszy jest związany z jego działalnością w samorządzie w Pcimiu - miał przyjąć 50 tys. zł łapówki w zamian za wpływ na wyniki przetargu na budowę kanalizacji. Pozostałe dwa to wynik jego pracy w firmie Elektroplast, gdzie Obajtek miał narazić spółkę na stratę blisko 1,5 mln zł i wyłudzić niemal 800 tys. zł. Według mediów, proces nie mógł się rozpocząć przez trzy lata, bowiem na rozprawy nie stawiali się oskarżeni. Ostatecznie Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim wycofała we wrześniu 2016 r. akt oskarżenia w celu jego uzupełnienia nowymi dowodami.
Śledczy z Piotrkowa nie dokończyli sprawy; wątki dotyczące Obajtka zostały przeniesione do Prokuratury Okręgowej w Krakowie, która w 2017 roku umorzyła śledztwo przeciwko Obajtkowi, który był wtedy prezesem grupy energetycznej Energa S.A. Prokuratura wykluczyła możliwość jego udziału w jakimkolwiek przestępstwie, a prokurator Prokuratury Okręgowej w Krakowie w postanowieniu o umorzeniu śledztwa dowodził, że zeznania osób, które pomawiały prezesa Obajtka, były niewiarygodne.
Obajtek wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny.
Oświadczenie PKN Orlen
Bezpodstawne przywoływanie zarzutów wobec prezesa Daniela Obajtka jest nieuprawnione i celowo wprowadza opinię publiczną w błąd - głosi stanowisko PKN Orlen, będący odpowiedzią na środowy briefing parlamentarzystów KO Cezarego Tomczyka i Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej.
W związku z konferencją posłów KO oświadczenie wydał w środę PKN Orlen.
"W nawiązaniu do briefingu prasowego posłów Platformy Obywatelskiej: Iwony Śledzińskiej Katarasińskiej i Cezarego Tomczyka informujemy, że w stosunku do Prezesa PKN Orlen, Daniela Obajtka żaden sąd nie wydał jakiegokolwiek wyroku stwierdzającego popełnienie przestępstwa. Dotyczy to również rzekomych nieprawidłowości w postępowaniach przetargowych, o których wspominali parlamentarzyści" - głosi oświadczenie.
"Potwierdzeniem jest uzasadnienie postanowienia Prokuratury Krajowej Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Krakowie wydanego w czerwcu 2017 r. o umorzeniu postępowań. Co więcej, postanowienie to zostało utrzymane w mocy przez Sąd Okręgowy w Krakowie decyzją z dnia 29.12.2017 r., który uznał, że przedstawione zarzuty były bezzasadne" - zaznacza Orlen w stanowisku.
Zwraca też uwagę, że "bezpodstawne przywoływanie zarzutów wobec Prezesa Daniela Obajtka jest nieuprawnione i celowo wprowadza opinię publiczną w błąd".