Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk przekonał NBP do euro w 2011

16 września 2008, 19:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tusk prosi Niemców, by nie trzymali z Rosją
Tusk prosi Niemców, by nie trzymali z Rosją/Inne
Najpierw premier zapowiedział, że w 2011 roku przyjmiemy europejską walutę. Teraz udało mu się przekonać do tego bank centralny i Radę Polityki Pieniężnej. "2011 rok powinien być rokiem spełnienia kryteriów i pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej" - ogłosił Donald Tusk. Ale nie oznacza to, że euro od razu znajdzie się w naszych portfelach. Według specjalistów, trzeba będzie poczekać - przynajmniej do 2012 roku.

"Rząd, Rada Polityki Pieniężnej i Narodowy Bank Polski gotowe są do ścisłej współpracy dla osiągnięcia tego celu" - mówił premier po spotkaniu z Radą Polityki Pieniężnej. Zapewnił też, że szczegółowy plan wejścia do strefy euro będzie przygotowany w październiku.

>>>Przyjęcie euro to trzy lata przygotowań

Ale nawet jeśli Polska w 2011 roku spełni kryteria konieczne do przyjęcia europejskiej waluty, nie oznacza to jeszcze, że od razu zaczniemy zarabiać w euro. Polska gospodarka będzie musiała stosować się do norm z Maastricht, które dotyczą przyjęcia kraju do strefy euro.

Trzeba będzie nie tylko utrzymać kursy walut na ściśle określonym poziomie. Komisja Europejska będzie monitorować również nasze stopy procentowe i inflację, które będą musiały być takie, jak w innych krajach Unii.

>>>Politycy: Tusk opowiada nierealne rzeczy

"Przed wejściem do strefy euro musimy przynajmniej przez dwa lata być w tak zwanej strefie ERM2, czyli poczekalni. W tym czasie złoty musi mieć stabilny kurs i musimy go kursu bronić nawet interwencjami na rynku walutowym" - wyjaśnia były wiceminister finansów Stanisław Gomułka w wywiadzie dla DZIENNIKA. "Ale to tylko jednen warunek. Bo przynajmniej rok przed wejściem musimy spełnić inne kryteria, inflacyjne, stóp procentowych i fiskalne" - wylicza. Jego zdaniem możliwy najwcześniejszy termin to 2012 rok.

>>>Były wiceminister krytykuje zapowiedzi premiera

Polska wejdzie do strefy euro, gdy Europejski Bank Centralny lub Parlament Europejski zgodzi się na to. Dopiero wtedy będzie można zastanowić się, kiedy wprowadzić w Polsce nową walutę. Dobrym przykładem jest tu Słowacja, która formalnie jest w strefie euro, ale unijne pieniądze zaczną tam obowiązywać dopiero od stycznia 2009 roku.

Jednak Donald Tusk jest optymistą. Zapowiada, że w najbliższym czasie rozpoczną prace zespoły robocze z resortu finansów i Narodowego Banku Polskiego, które mają przygotować Polskę do wejścia do strefy ERM2.

Plany premiera może jednak pokrzyżować PiS. "Będziemy domagać się referendum w sprawie przystąpienia Polski do strefy euro" - zapowiedział w programie "Minęła dwudziesta" w TVP Info Krzysztof Putra, poseł PiS i wicemarszałek Sejmu. "Trzeba być najpierw dobrze przygotowanym tak, by można było wejść wzmocnionym do strefy euro, tak by zwykli ludzie odczuli poprawę, a nie obniżenie swojego statusu materialnego" - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj