Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspertka Lewiatana nie wyklucza lokalnych lockdownów

8 października 2020, 12:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
maseczka zakupy sklep koronawirus fot. shutterstock
<p>maseczka zakupy sklep</p>/shutterstock
Raczej nie grozi nam administracyjne zamrożenie całej gospodarki - pisze w czwartkowym komentarzu ekspertka Konfederacji Lewiatan Sonia Buchholtz. Nie wyklucza jednak lokalnych lockdownów i spadku popytu w niektórych branżach.

Jak wskazuje ekonomista, wszystko wskazuje na to, że czwarty kwartał br. może być trudny dla finansów publicznych. Zaznacza jednak, że raczej nie grozi nam administracyjne zamrożenie całej gospodarki, jakie pamiętamy z wiosny tego roku. Możemy jednak doświadczać lokalnych lockdownów, a popyt w niektórych branżach najpewniej zahamuje z powodu indywidualnych decyzji konsumentów.

pisze Buchholtz.

Ekspertka odnosi się też do środowej nowelizacji tegorocznego budżetu przez Sejm. Przypomina, że założono w niej deficyt w wysokości 109,3 mld zł, "oscylujący wokół 5 proc. PKB".

 - pisze. Dodaje, że rzeczywisty wynik funduszy celowych będzie zależny od skali udzielonego i umorzonego wsparcia oraz metodologii ich zapisu.

- wskazuje.

Jak tłumaczył podczas pierwszego czytania projektu minister finansów Tadeusz Kościński, nowelizacja tegorocznego budżetu ma na celu zdobycie środków na dalszą stymulację gospodarki po kryzysie spowodowanym pandemią. Jest też konieczna ze względu na niezbędną aktualizację podstawowych parametrów budżetowych i makroekonomicznych.

Zgodnie z ustawą limit wydatków budżetowych wzrósł o 72,7 mld zł w porównaniu do obowiązującej jeszcze ustawy budżetowej - do 508 mld zł. Dochody są szacowane na 398,7 mld zł, a zakładany deficyt nie przekroczy 109,3 mld zł, wobec zerowego deficytu planowanego wcześniej. Założono, że dochody budżetu będą niższe od planowanych o 36,7 mld zł, dochody podatkowe spadną o 40,3 mld, ale wyższe o 3,6 mld zł będą dochody niepodatkowe.

Ustawa przewiduje, że spadek PKB w całym 2020 r. wyniesie 4,6 proc., wobec pierwotnie zakładanego wzrostu o 3,7 proc. Zatrudnienie w gospodarce narodowej spadnie o 2,4 proc., a płace wzrosną o 3,5 proc., czyli wolniej niż w poprzednich latach. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj