Szef PFR uczestniczył w środowym panelu Forum Ekonomicznego 2020 "Tarcza Antykryzysowa jako skuteczne narzędzie wspierania polskich przedsiębiorców" moderowanym przez prezesa PAP Wojciecha Surmacza.

Reklama

W III kwartale, patrząc na ostatnie dane, myślę że będziemy mieli pozytywne zaskoczenie, jeżeli chodzi o wyniki gospodarki. Te wyniki będą lepsze, niż oczekiwaliśmy jeszcze miesiąc czy dwa, temu - powiedział Borys.

W jego ocenie, nominalne PKB "być może w przyszłym roku będzie rosło, co też jest dobrą informacją dla finansów publicznych".

Wydaje mi się, że ten spadek PKB (...) będzie jeszcze mniejszy niż ostatnie prognozy. Ja obstawiam, że będzie w przedziale między 2 a 3 proc. w całym tym roku. To ożywienie przebiega bardzo sprawnie - powiedział szef PFR.

Jak wskazał, jest kilka sektorów gospodarki, wytwarzających ok. 10 proc. PKB, jak np. kultura, hotelarstwo, branża lotnicza, które ze względu na swą specyfikę, będą potrzebowały więcej czasu do odbudowania się po pandemii.

Najważniejszym pytaniem - moim zdaniem - z perspektywy 2021 r. jest to, czy w gospodarce europejskiej, głownie w strefie euro, nie pojawią się tzw. efekty wtórne. (...)Mieliśmy z tym do czynienia w 2009 r., kiedy gospodarka odbiła w 2010 r, a już w 2011 r., na skutek bardzo poważnego kryzysu w sektorze bankowym, mieliśmy znowu wejście w recesję. Dzisiaj tych ryzyk też jest sporo. Banki w wielu krajach nie są w najlepszej kondycji, w wielu krajach - (...) to są Włochy, Hiszpania, Francja - wzrosło bezrobocie. Tych ryzyk trochę jest na horyzoncie - ocenił Borys.

Uczestnicząca w panelu minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg powiedziała, że na rynku pracy przez ostatnie trzy miesiące występuje sytuacja, w której- jak oceniła - można zachować "umiarkowany optymizm".

Stopa bezrobocia (wynosi - PAP) 6,1 proc. - wskazała. Przypomniała, że w sierpniu po raz pierwszy odnotowano "wprawdzie niewielki, ale spadek liczby osób bezrobotnych – o 0,5 tys. Mamy niespełna 1,030 mln osób bezrobotnych - dodała.

Szacujemy, że stopa bezrobocia na koniec roku wyniesie 7,1-8 proc. Myślę, że te dane są całkowicie realne i (...) do osiągnięcia. (...) Ja to nazywam umiarkowanym optymizmem, bo jeszcze do końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co przyniesie jesień - powiedziała Maląg.