"Do połowy stycznia rosyjski rynek otworzy się na mięso z Polski" - jest przekonany minister rolnictwa Marek Sawicki.

Reklama

Nie ma jednak nic za darmo. Moskwa oczekuje, że Polska wycofa swój sprzeciw i pozwoli Rosji negocjować z Unią Europejską nową umowę handlową. To właśnie nasze ostre weto - odpowiedź na wcześniejsze embargo - zablokowało rozmowy Rosjan z Brukselą.

Do "wojny mięsnej" włączyła się na nawet Unia. Urzędnicy przekonywali Rosjan, że zakaz jest tak naprawdę wymierzony w całą UE. Ale nic to nie dało. I chociaż wszystkie rosyjskie wątpliwości i zastrzeżenia co do polskich dokumentów weterynaryjnych i fitosanitarnych zostały szybko wyjaśnione, Moskwa nie chciała zdjąć zakazu. Co więcej, rozszerzyła go także na niektóre polskie produkty roślinne.

Przekonał ją dopiero nowy rząd. Tak przynajmniej wynika z wczorajszej pochwały, wygłoszonej przez bliskiego doradcę Władimira Putina.

"Rząd Donalda Tuska, który działa od miesiąca, uczynił znacznie więcej dla stosunków polsko-rosyjskich niż poprzedni rząd przez dwa lata" - stwierdził Siergiej Jastrzembski.