Dziennik Gazeta Prawana logo

Estoński CIT bliżej, ale nie dla średnich firm

2 marca 2020, 06:10
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ministerstwo Finansów
Ministerstwo Finansów/Shutterstock
Ministerstwo Finansów w kwietniu opublikuje projekt ustawy, która ma sprzyjać inwestycjom

Wprowadzenie nowego opodatkowania dochodów firm zapowiadał w listopadowym exposé premier Mateusz Morawiecki. Ministerstwo Finansów deklarowało wtedy, że będzie gotowe z projektem ustawy w II kwartale tego roku. Teraz prace zmierzają już do końca.

– mówi DGP Jan Sarnowski, wiceminister odpowiedzialny za podatki.

W tym modelu dochód nie jest obłożony podatkiem tak długo, jak długo jest w firmie. Fiskus pobiera daninę dopiero w momencie jego wypłaty, np. w formie dywidendy. Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się w całości reinwestować zyski, to podatku nie zapłaci. Nazwa wzięła się stąd, że jako pierwsza rozwiązanie to zastosowała Estonia. Działa ono też na Łotwie i w Gruzji.

Wiceminister podkreśla, że nowy sposób opodatkowania jest skierowany do mikro- i małych przedsiębiorstw. Wcześniej zakres podmiotów, które mogłyby korzystać z estońskiego CIT nie był do końca sprecyzowany. Premier w exposé mówił o jednostkach mikro- i małych, ale potem w wystąpieniach publicznych wspominał również o firmach średnich. Zwiększenie zakresu o firmy średnie oznaczałoby większy koszt dla finansów publicznych (czyli ubytek w dochodach). Ale też mogłoby przynieść lepsze efekty z perspektywy celu, jaki stawiany jest przed estońskim CIT.

– mówi Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Według niego średnie przedsiębiorstwa – czyli takie, które zatrudniają od 50 do 250 osób, a ich roczny obrót nie przekracza 50 mln euro – potrzebują takiego wsparcia. Bez tego stymulowanie inwestycji – z punktu widzenia całej gospodarki – może być niewystarczające.

Inwestycje – zwłaszcza prywatne – rzeczywiście kulały w ostatnich dwóch-trzech latach, mimo bardzo dobrej koniunktury. A wzrost stopy inwestycji był jednym z tych punktów rządowej Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, których nie udało się zrealizować. Co gorsza, perspektywy dla wzrostu inwestycji też nie są najlepsze, bo nastroje w globalnej gospodarce wyraźnie się pogorszyły.

– mówi Piotr Arak.

Koszt wprowadzenia estońskiego CIT ministerstwo pod koniec roku wyliczało na 3,5 mld zł. W 2019 r. dochody budżetu z CIT przekroczyły 40 mld zł.

O wspieraniu rozwoju mówi też wiceminister Sarnowski. Choć MF ma też inne cele: na przykład zachęcać przedsiębiorców dziś prowadzących działalność gospodarczą jako osoby fizyczne i rozliczające się według PIT do zakładania spółek handlowych i przechodzenia na CIT. Estoński CIT ma być tu zachętą, podobnie jak niska stawka podatku (9 proc. w przypadku mikrofirm).

– mówi wiceminister Sarnowski. Według niego wybór nowej formuły będzie dla przedsiębiorców korzystny również z innego powodu.

– mówi Jan Sarnowski.

MF szykuje też ułatwienia dla osób prowadzących działalność gospodarczą i płacących PIT, które nie zostaną objęte modelem estońskim. Najważniejsze to radykalne podniesienie z 250 tys. do 2 mln euro przychodów progu, poniżej którego można rozliczać podatek ryczałtowo. Według MF dzięki temu grupa przedsiębiorców, która będzie mogła skorzystać z tego rozwiązania, znacząco się zwiększy.

Powyżej planu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj