We wtorek rozpoczęło się posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. VAT, która przesłucha lidera PO, byłego wicepremiera i szefa MSWiA.

Przed wejściem na posiedzenie komisji Schetyna powiedział dziennikarzom, że jego przesłuchanie to przedwyborczy, "polityczny spektakl".

- Wybory za kilkanaście dni. Dlaczego nie zostałem przesłuchany pół roku temu, czy trzy miesiące temu, czy za miesiąc? - pytał lider Platformy. Jego zdaniem, wtorkowe przesłuchanie to "czysta polityka". - Chodzi o to, żeby odwrócić uwagę od kłopotów, które ma PiS - ocenił Schetyna.

Były wicepremier i szef MSWiA w latach 2007-2009 na początku posiedzenia skorzystał z przysługującego mu prawa do swobodnej wypowiedzi.

Lider Platformy Obywatelskiej przypomniał, że w 2011 roku, z inicjatywy rządzącej wówczas PO, Sejm uchwalił dwie ustawy, których celem była walka z procederem wyłudzeń podatku VAT. Podkreślał, że problem przestępczości zorganizowanej, która wyspecjalizowała się w tego typu działalności pojawił się już w latach 90-tych, a w okresie rządów PO - w największym stopniu zaczął on dotyczyć obrotu paliwami.

- Ale kiedy udało (nam) się już wreszcie przeprowadzić ustawy, które uszczelniały system (...), 25 lutego 2011 roku, kiedy wprowadzaliśmy odwrócony VAT na złom i na gazy cieplarniane - to przecież była pierwsza tego typu ustawa - kiedy posłowie PiS, wbrew naszym intencjom i naszej woli oczyszczenia i uszczelnienia systemu, głosowali w całości przeciw. 133 posłów głosowało przeciw, w tym Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, Antoni Macierewicz czy Joachim Brudziński - powiedział lider PO.

Jak dodał, 9 lipca 2015 roku, kiedy z kolei Sejm, z inicjatywy PO, wprowadzał tzw. jednolity plik kontrolny, klub PiS wstrzymał się wówczas od głosu. - I to jest - wydaje mi się - znak tego, w jaki sposób partia, która wtedy była w opozycji, chciała zająć się rozwiązaniem tej bolesnej sprawy, w jaki sposób nie pomagała w uszczelnianiu systemu, w jaki sposób nie współpracowała w sprawach, które były dla nas wszystkich ewidentne i oczywiste - ocenił Schetyna.

Wyraził zdziwienie, że komisja śledcza bada jedynie lata rządów PO-PSL (2007-2015), a - jego zdaniem - powinna przyjrzeć się też okresowi, kiedy władzę sprawowało Prawo i Sprawiedliwość oraz obecnym rządom tej partii.

Schetyna kilkakrotnie podkreślał, że prace komisji mają charakter "polityczny". Wyrażał zdziwienie, że przesłuchanie jego oraz zaplanowane na kolejne tygodnie - byłych premierów: Ewy Kopacz i Donalda Tuska zaplanowane są na czas kampanii wyborczej. Zarzucił też formacji rządzącej, że prokuratura nie jest w stanie w żadnej sprawie przesłuchać lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego

Według niego, komisja śledcza ds. VAT jest wykorzystywana, jako "polityczny bat na opozycję".

Pytany, czy ma jakąś wiedzę, która może być cenna dla komisji, odparł: "Żadnej nowej. Byłem ministrem spraw wewnętrznych i administracji, wicepremierem. Te wszystkie kwestie VAT-owskie, które są tematem rozmowy i postępowania, są przede wszystkim w Ministerstwie Finansów".

"Za naszych czasów ważne sprawy państwowe omawiał rząd, a nie jak teraz - Nowogrodzka"

Szef komisji Marcin Horała (PiS) pytał lidera PO, czy w czasie drugiej kadencji rządów Platformy Obywatelskiej brał udział "w procesie decyzyjnym" dotyczącym takich spraw jak np. podwyższenie wieku emerytalnego. - Nie, w tamtym czasie byłem szefem (sejmowej) komisji spraw zagranicznych - przypomniał Schetyna.

Horała przekonywał jednak świadka, że tak istotne sprawy, jak podwyższenie wieku emerytalnego, "zabranie pieniędzy z OFE", czy podwyższenie podstawowej 22-procentowej stawki VAT, mogły pojawiać się także podczas narad partyjnych. - Panie przewodniczący, szef komisji spraw zagranicznych nie był konsultowany w tej kwestii. Były inne obyczaje wtedy - decyzje były podejmowane w kancelarii premiera, na posiedzeniu Rady Ministrów - dodał polityk.

Ocenił przy tym, że obecnie "mamy trochę inne standardy".

Wiem, że pan tego nie lubi słuchać, ale wiadomo, że najważniejsze decyzje są na Nowogrodzkiej podejmowane. Za naszych czasów było inaczej - podkreślił szef PO.

Nasze Biuro Krajowe przy ul. Marszałkowskiej nie było miejscem, gdzie podejmowano takie decyzje - zapewnił Schetyna. Powtórzył, że nie uczestniczył wówczas w żadnych naradach rządowych.

Horała dopytywał też Schetynę, czy w latach 2014-2015 jako minister spraw zagranicznych brał udział w posiedzeniach rządu lub w innych spotkaniach w rządowym gronie, na których omawiana byłaby kwestia uszczelnienia podatku VAT. Polityk przyznał, że tego typu sprawy z pewnością były wówczas omawiane przez rząd; szef MSZ jednak - jak argumentował Schetyna - "funkcjonuje troszkę w innej orbicie decyzyjnej".

Oczywiście były takie rozmowy, ale nie konsultacyjne, ale bardziej informacyjne, to znaczy minister Szczurek (ówczesny szef resortu finansów - PAP) przekazywał, jakie decyzje resort finansów podejmuje w związku z taką, a nie inną sytuacją - powiedział Schetyna.

Z ust szefa komisji ds. VAT padło też pytanie, czy minister Mateusz Szczurek "w obecności" Schetyny informował o swojej decyzji z marca 2015 roku, kiedy "zatrzymał projekt nowelizacji ustawy VAT-owskiej". "W mojej obecności nie, ale być może to konsultował. Nie wiem" - odparł lider PO.

Schetyna pełnił urząd wicepremiera oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji od 16 listopada 2007 r. do 13 października 2009 r. Z rządu Donalda Tuska odszedł po wybuchu tzw. afery hazardowej.

Komisja ds. VAT została powołana na początku lipca 2018 r. Zgodnie z sejmową uchwałą, ma ona zbadać prawidłowość i legalność działań oraz występowanie zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu podatku od towarów i usług oraz podatku akcyzowego w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r.