Dziennik Gazeta Prawana logo

Katastrofa Boeinga: Zaniechano dokładniejszych testów w imię oszczędności czasu?

29 marca 2019, 10:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Boeing 737 MAX
Boeing 737 MAX/Shutterstock
Pierwsze doniesienia z Etiopii w niedzielę 10 marca nie zapowiadały afery. Spadł Boeing 737 MAX, ale początkowo była to katastrofa niczym niewyróżniająca się spośród innych.

Jeszcze tego samego dnia napłynęły wieści sugerujące, że tym razem sytuacja może być poważniejsza: Etiopia zawiesiła loty boeingów 737 MAX. Kolejne dni tylko spotęgowały niepewność: wychodziły na jaw podobieństwa z wcześniejszą katastrofą na Morzu Jawajskim, eksperci sugerowali problem z oprogramowaniem maszyny, kolejne linie i kraje zawieszały loty, wszystkie 737 MAX uziemiono.

W końcu amerykańska prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie prawidłowości procesu certyfikacji 737 MAX, po tygodniu do sprawy dołączyło FBI. W mediach zaroiło się od spekulacji, że zawinił pokładowy komputer, zaś nagłówki grzmiały: "Jakim cudem MAX został dopuszczony do eksploatacji?".

Na takie wnioski jest grubo za wcześnie. Nikt też raczej nie podejrzewa, że Boeing lub Federal Aviation Administration (FAA), organ certyfikujący w Stanach, chciały świadomie ukryć błąd czy też niedoskonałość oprogramowania. Pytanie brzmi, czy w procesie certyfikacji 737 MAX obie strony mogły zaniechać dokładniejszych testów w imię oszczędności czasu? Ten bowiem naglił, bo Airbus i Boeing toczyły wyścig o pierwszeństwo na rynku samolotów wąskokadłubowych. To jego najbardziej lukratywna część, zdolna wchłonąć tysiące maszyn, a teraz jeszcze bardziej atrakcyjna, gdyż nowe możliwości samolotów otworzyły przed nimi całkiem nowe zastosowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj