Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyplomatyczne gry frankowe. Projekt prezydenta rozsierdził banki i kredytobiorców

21 lutego 2019, 07:10
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Franki szwajcarskie
Franki szwajcarskie/Shutterstock
Projekt, który miał być spełnieniem prezydenckiej obietnicy, rozsierdził zarówno banki, jak i frankowiczów. Zagraniczni dyplomaci ostrzegają rząd przed pozwami inwestorów.

Dla części kredytobiorców walutowych rozwiązania proponowane przez prezydenta Andrzeja Dudę to kapitulacja przed bankami. Stowarzyszenia frankowiczów chcą anulowania umów lub ich przeliczenia po kursie z dnia zaciągnięcia zobowiązania.

mówiła podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych Barbara Husiew, wiceprezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

Ustawa przewiduje powołanie Funduszu Konwersji. Mają się na niego składać banki – proporcjonalnie do wielkości portfela kredytów frankowych. Pieniądze te mają trafiać na pokrycie strat, jakie kredytodawcy poniosą na przewalutowaniu po kursie odbiegającym od rynkowego.

Projekt jest ostro krytykowany także przez banki, bo oznacza dla nich dodatkowe obciążenie. Prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz prosił wczoraj o odłożenie prac o dwa tygodnie, by w tym czasie oszacować koszty proponowanych rozwiązań.

Pojawiła się także presja międzynarodowa. Jak informowaliśmy już we wtorek, ambasady Niemiec, Austrii, Hiszpanii i Portugalii (banki z tych krajów mają w Polsce spółki córki z dużymi portfelami kredytów walutowych) wysłały list do szefa komisji Andrzeja Szlachty. Wskazują, że projekt może naruszać zasady unijne. I ostrzegają, że wejście w życie ustawy może skończyć się pozwami przeciwko Polsce składanymi przez zagranicznych właścicieli banków.

Zdaniem Pawła Muchy, wiceszefa Kancelarii Prezydenta, nie ma podstaw do takich obaw. – – mówi w wywiadzie dla DGP przedstawiciel prezydenta.

Banki utyskują, że wejście w życie ustawy frankowej to dla nich dodatkowy koszt rzędu nawet 3 mld zł rocznie. W 2018 r. zysk sektora wyniósł 14,7 mld zł, o 7,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

Złoty środek czy projekt niepotrzebny nikomu

Na ostatniej prostej prac nad prezydencką ustawą frankową banki przeprowadziły kampanię, której celem było wprowadzenie zmian.

DGP dotarł do pisma adresowanego do szefa sejmowej komisji finansów publicznych posła Andrzeja Szlachty wysłanego we wtorek z czterech ambasad: Niemiec, Austrii, Hiszpanii i Portugalii. To kraje, z których wywodzą się banki matki działających w Polsce: mBanku, Raiffeisena, Santandera i Millennium.

Autorzy pisma uważają m.in., że proponowany w ustawie fundusz restrukturyzacji kredytów walutowych (Fundusz Konwersji) może naruszać unijne zasady swobody zawierania umów, niedziałania prawa wstecz czy proporcjonalności. Ich nowe przepisy mogą być także sprzeczne z umowami o ochronie inwestycji. Jak podkreślają dyplomaci, wprowadzenie funduszu na obecnych zasadach może oznaczać dla banków miliardowe koszty, co może skłonić spółki będące właścicielami banków w Polsce do wystąpienia z pozwami i wniesienia roszczeń wobec naszego kraju.

Nie tylko dyplomaci interweniują w interesie bankowców. "Puls Biznesu" podał w tym tygodniu, że sześć zagranicznych banków (Santander, Commerzbank, Millennium BCP, Deutsche Bank, GE Capital, Raiffeisen Bank International), które mają frankowe spółki córki w Polsce, w połowie lutego wysłało wspólne pismo m.in. do unijnego komisarza Fransa Timmermansa. Skarżą się w nim, że projektowane w Sejmie przepisy są niezgodne z unijnym prawem, prawem lokalnym, łamią zasady swobody przepływu kapitału i naruszają prawo własności. Na liście adresatów jest jeszcze dwoje komisarzy unijnych.

Z naszych informacji wynika, że z banków popłynęły także pisma m.in. do prezydenta Andrzej Dudy, minister finansów Teresy Czerwińskiej, szefa KNF, prezesa NBP i wybranych posłów. Udało nam się dotrzeć do pisma, które w poniedziałek wysłali Austriacy z Raiffeisena. Przypominają w nim swoje dwie interwencje w sprawie projektu przygotowanego z inicjatywy głowy państwa, który ma rozwiązać problemy frankowych kredytobiorców.

W listach wskazują, że ustawa może prowadzić do niezgodnego z prawem wywłaszczenia. "W przypadku nieosiągnięcia polubownego rozstrzygnięcia RBI zastrzega sobie prawo do żądania odszkodowania z tytułu poniesionych strat w ramach międzynarodowego postępowania arbitrażowego na podstawie Umowy BIT (umowa o wzajemnej ochronie inwestycji – red.)" – czytamy w piśmie od Raiffeisena.

Z dochodzeniem praw w arbitrażu może być problem. – – zwraca nam uwagę jeden z ministrów i kieruje nas do deklaracji państw UE z 15 stycznia br.

Z dokumentu podpisanego także przez przedstawicieli Niemiec, Austrii, Hiszpanii i Portugalii możemy się dowiedzieć, że "prawo Unii ma pierwszeństwo przed dwustronnymi umowami inwestycyjnymi zawartymi między państwami członkowskimi. W konsekwencji wszystkie klauzule arbitrażowe dotyczące inwestorów będące przedmiotem dwustronnych umów inwestycyjnych zawieranych między państwami członkowskimi są sprzeczne z prawem UE, a zatem nie mają zastosowania".

Wydaje się, że jedyny inwestor, który może pójść do międzynarodowego arbitrażu po odszkodowanie, to amerykański GE Capital, któremu po sprzedaży podstawowej działalności Banku BPH został m.in. portfel kredytów hipotecznych we frankach.

Wczorajsze posiedzenie komisji finansów publicznych, na którym omawiano projekt ustawy, miało burzliwy przebieg. Frontalny atak na ustawę przypuścili zarówno przedstawiciele banków, jak i frankowiczów. Choć krytyka jest prowadzona z zupełnie innych pozycji, to celem jest utrącenie ustawy.

Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, proponował odłożenie prac o dwa tygodnie, by banki przygotowały opinie. Drugi przedstawiciel ZBP Jerzy Bańka mówił wprost, że banki są przeciwne funduszowi konwersji, bo zwiększy on koszty ich działania, co zostanie przerzucone na klientów. A przedstawiciel Lewiatana, organizacji przedsiębiorców, zwrócił się do posłów, by wystąpić do KE o notyfikację tych rozwiązań i poczekać z procedowaniem ustawy do momentu rozstrzygnięcia kwestii przez Brukselę.

Reprezentanci środowisk kredytobiorców ze stowarzyszeń Pro Futuris i Stop Bankowemu Bezprawiu wprost nawoływali do odrzucenia projektu. Argumentowali, że nie spełnia on oczekiwań frankowiczów, bo nie unieważnia umów kredytowych i nie daje możliwości ich przewalutowania po kursie z dnia wzięcia kredytu.

– oświadczył Andrzej Stępkowski, prezes Pro Futuris.

Zdaniem autorów projektu jest on złotym środkiem: stara się pomóc kredytobiorcom tak, by nie uderzyć w sektor bankowy i gospodarkę. – – mówił szef komisji finansów Andrzej Szlachta.

Opozycji to nie przekonało. – – mówiła Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej.

Krytyczni byli także politycy PO oraz Kukiz’15. – – mówił Paweł Grabowski z Kukiz’15. Proponował, by komisja wróciła do prac nad resztą projektów ustaw frankowych.

Ustawa miałaby wejść w życie od 1 lipca. Do drugiego czytania trafi najwcześniej na marcowym posiedzeniu Sejmu. Gorąca atmosfera na komisji pokazuje, że PiS ma z nią duży problem. Jej wejście w życie miało spełnić obietnicę Andrzeja Dudy w miarę możliwości gospodarki. Ale krytyka z dwóch stron może sprawić, że koszty polityczne wdrożenia tego rozwiązania zostaną ocenione jako zbyt wysokie.

Po kilku godzinach posiedzenie zostało przerwane. Prace nad projektem prezydenta jeszcze się nie zaczęły. Posłowie mają wrócić do nich dziś.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj