Dziennik Gazeta Prawana logo

Zwarcie na linii Warszawa - Bruksela. KE sprawdzi, czy Polska nie złamała unijnego prawa

14 stycznia 2019, 06:31
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Płonące gniazdko elektryczne
Płonące gniazdko elektryczne/Shutterstock
W piątek media podały, że Polska nie musi notyfikować w Komisji Europejskiej ustawy obniżającej ceny energii. Ale, jak wynika z naszych informacji, KE i tak sprawdzi, czy nie złamaliśmy unijnego prawa. Nie chodzi jednak o pomoc publiczną (dopłaty do prądu), lecz niezależność Urzędu Regulacji Energetyki.

– usłyszeliśmy w Brukseli. Zamraża on ceny energii elektrycznej na poziomie z 30 czerwca 2018 r., a taryfy dystrybucji na poziomie z 31 grudnia 2018 r. – – wyjaśnia Tomasz Włostowski, partner zarządzający kancelarii EU Strategies w Brukseli. I przypomina, że w przeszłości w podobnej sprawie Komisja Europejska zaskarżyła do Trybunału Sprawiedliwości UE niemiecki rząd. Zarzuciła mu naruszenie niezależności regulatora, ponieważ elementy taryfy zostały tam określone w rozporządzeniu. – – dodaje Włostowski.

Zresztą Polska też przegrała przed TSUE podobną sprawę, tyle że dotyczącą gazu. We wrześniu 2015 r. Trybunał uznał, że nasze przepisy, które de facto regulują ceny tego paliwa, są niezgodne z unijnym prawem.

Zarzut politycznego sterowania taryfami to niejedyny problem, z jakim będzie musiał zmierzyć się nasz rząd. Do końca 2018 r. miał on wysłać do Brukseli projekt kompleksowego planu energetyczno-klimatycznego. Jak ustaliliśmy, wpłynął on do KE dopiero 9 stycznia. Co gorsza – nikt w kraju go nie widział, choć powinien być szeroko konsultowany. Ministerstwa dostały na zapoznanie się z 300-stronicowym dokumentem 24 godziny. – – twierdzą ci, którzy mieli go w rękach.

– uważa posłanka Monika Rosa z Nowoczesnej.

Resort energii nie odpowiedział nam na pytania w tej sprawie.

Komisja Europejska podejrzewa, że ustawa prądowa to zamach na niezależność URE

Tydzień temu rzeczniczka Komisji Europejskiej powiedziała, że oczekuje od polskiego rządu notyfikacji ustawy mającej zamrozić na ten rok ceny energii. Teraz problem jest inny – poważniejszy. – – mówi nasz rozmówca z kręgów rządowych.

Jego zdaniem przedsiębiorstwa, dla których ceny prądu nie wzrosną, będą miały niższe koszty prowadzenia działalności, a więc poprawią swoją pozycję konkurencyjną. Obecna ekipa zderzyła się już z KE w sprawie przepisów dotyczących konkurencji w kontekście pomocy publicznej. Wtedy chodziło o podatek od sprzedaży detalicznej, który chciał wprowadzić PiS. Do dzisiaj nikt go nie płaci, bo pod presją Bruskeli został zawieszony. Z naszych informacji wynika, że na nieformalne rozmowy do Brukseli uda się wkrótce wysłannik ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, który będzie badał nastroje w otoczeniu unijnej komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager.

ME powinno wiedzieć o problemie przed uchwaleniem ustawy, bo choć resort dyplomacji nie dostrzegł jej sprzeczności z regułami UE, to – jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy – niezgodność z unijnym prawem wytknął UOKiK. Oficjalnie urząd czeka na akty wykonawcze do ustawy. Kiedy minister energii je wyda? Nie wiadomo. – – mówi DGP senator PiS Wojciech Piecha.

Wątpliwości prawników

Przyczyną bólu głowy jest podważenie ustawą niezależności Urzędu Regulacji Energetyki. „Regulator z dużym zaniepokojeniem przyjmuje uszczuplenie kompetencji organu regulacyjnego w zakresie ustalania cen i stawek opłat” – informował 2 stycznia URE. Od tego czasu milczy, ale prawnicy, z którymi rozmawiamy, dowodzą, że unijne prawo zostało złamane. –– zwraca uwagę mec. Jan Sakławski z kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy.

– wylicza prawnik i dodaje, że tak daleko idąca ingerencja w liberalizowany rynek energii może być uznana za sprzeczną z zasadą wolności prowadzenia działalności gospodarczej wyrażoną w Karcie Praw Podstawowych UE i konstytucji.

Na niezgdoność ustawy z prawem UE zwrócił uwagę UOKiK

Jak może wyglądać linia obrony Warszawy? – – tłumaczy mec. Tomasz Włostowski, partner zarządzający kancelarii EU Strategies w Brukseli.

– dodaje.

Trybunał zakwestionował wtedy dopuszczalność ustalania taryf przez prezesa URE w kontekście tych odbiorców gazu, którzy nie byli gospodarstwami domowymi. A ówczesna ingerencja nie szła nawet w połowie tak daleko jak obecna. Przy czym, nawet jeśli sprawa trafi do Luksemburga, wyroku należy się spodziewać za dwa, trzy lata.

Konsultacje w ciszy

Z procedowaniem ustawy prądowej zbiegły się prace nad innym ważnym projektem. Jak ustaliliśmy, w środę ME przesłało do KE projekt krajowego planu w zakresie energii i klimatu. Dokument przesądzi o kształcie przyszłej polityki energetycznej państwa. W planie powinny znaleźć się wszystkie pomysły, jakie chcemy zrealizować, by dołożyć się do energetyczno-klimatycznych celów UE. Choćby rozwój odnawialnych źródeł energii, efektywność energetyczną i połączenia transgraniczne.

Problem w tym, że konsultacje międzyresortowe trwały 24 godziny, a skoro plan pozostaje nieznany opinii publicznej i ekspertom, z którymi rozmawialiśmy, można jedynie przypuszczać, co w nim jest. To, co ME przedstawiło w projekcie polityki energetycznej do 2040 r. (jej konsultacje trwają do 15 stycznia), czyli nadal węgiel, ale też atom czy wiatraki na morzu. Wczoraj minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz, przedstawiając program Energia Plus, mówiła, że bez niego spełnienie zobowiązań w UE na 2020 r. będzie nieosiągalne. Chodzi o 15 proc. produkcji energii z zielonych źródeł, co jest zagrożone. Jak pisze portal WysokieNapięcie, rząd już przyznał Brukseli, że celu nie zrealizujemy.

– zastanawia się jeden z ekspertów. Resort będzie więc konsultować z Brukselą ważny projekt, choć w kraju nikt nie zdążył się na jego temat wypowiedzieć. Nie uszło to uwadze KE. Choć na razie to tylko wstępna wersja planu (ostateczna ma być przyjęta do końca roku), i tak powinna być konsultowana. ME nie odpowiedziało na nasze pytania w tej sprawie.

Co z ustawą?

Resort nie publikował projektu planu, więc nie wiadomo, czy zawarto w nim ustawę prądową. Tymczasem zdaniem ekspertów powinna ona zostać w nim ujęta jako środek pomocy publicznej. – – mówi nam Daria Kulczycka z Konfederacji Lewiatan.

– ocenia Artur Musiał z firmy HEG.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: UErządKEprąd
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj