Ministerstwo Finansów opublikowało wskaźniki dochodów podatkowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca dla gmin na 2019 r. (tzw. wskaźnik G). Podstawę tych prognoz, służących do obliczenia tzw. janosikowego, stanowią dane o dochodach podatkowych gmin za 2017 r. (według stanu na 30 czerwca 2018 r.). Chodzi m.in. o dochody z tytułu opłat (np. eksploatacyjnej) i podatków: od nieruchomości, rolnego i leśnego, a także udziały we wpływach z CIT i PIT.

Rekordzistą pod względem dochodów jest gmina wiejska Kleszczów, w której na jednego mieszkańca przypada 31 910,49 zł. Jest to efekt wysokich wpływów z podatku od nieruchomości i opłaty eksploatacyjnej. Na terenie gminy zlokalizowane są bowiem: Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów oraz największa w Polsce i Europie elektrownia opalana węglem brunatnym - Elektrownia Bełchatów.

Na drugim miejscu wśród najzamożniejszych gmin uplasowała się Rząśnia (woj. łódzkie). Wpływy z podatków dały jednostce 8 474,42 per capita. W pierwszej trójce znalazła się ponadto gmina Kobierzyce (woj. dolnośląskie), z dochodem w wysokości 6 427,88 zł na jednego mieszkańca.

Kolejne miejsca na liście najbogatszych gmin zajęły: Polkowice w województwie dolnośląskim (6 346,13 zł), Jerzmanowa w województwie dolnośląskim (6 328,35 zł) i Mielnik w województwie podlaskim (6 051,09 zł).

Najbiedniejszą gminą okazał się Potok Górny w woj. lubelskim, gdzie gminną kasę zasiliło 406,76 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca. To 80-krotnie mniej niż w gminie Kleszczów. Wśród gmin o najniższych dochodach znalazły się ponadto: Przytuły w woj. podlaskim (436,93 zł), Lipnica Wielka w woj. małopolskim (454,26 zł), Rościszewo w woj. mazowieckim (469,99 zł), Turośl w woj. podlaskim (473,87 zł) oraz Kazanów w woj. mazowieckim (498,11 zł).

Otrzymanie subwencji lub ewentualna wpłata do budżetu państwa jest wynikiem różnicy wpływów podatkowych na jednego mieszkańca w danej jednostce oraz średniej dla kraju, która wynosi 1790,33 zł. Z 341 gmin, które były poniżej połowy tej średniej, 83 leży w woj. lubelskim, 53 w podkarpackim, 51 w woj. mazowieckim, a 48 w woj. małopolskim.

Mazowsze wytwarza niemal jedną czwartą polskiego produktu krajowego. Jednocześnie region boryka się ze znacznymi dysproporcjami między Warszawą wraz z sąsiednimi powiatami a pozostałą częścią województwa.

Jak wynika z danych Eurostatu, zaprezentowanych w Brukseli przy okazji Europejskiego Tygodnia Miast i Regionów, woj. mazowieckie było w latach 2007-2016 jednym z czterech najszybciej rozwijających się gospodarczo regionów w Unii Europejskiej. W zestawieniu pod uwagę brano wzrost PKB na jednego mieszkańca w odniesieniu do unijnej średniej, który zwiększył się na Mazowszu przez dziewięć lat do 109 proc. średniej unijnej.

Według wstępnych założeń KE przy podziale środków unijnych po 2020 r. mają być brane pod uwagę dane gospodarcze za lata 2014-2016. Taki przedział czasowy jest niekorzystny dla Mazowsza, które dopiero od 1 stycznia br. składa się z dwóch regionów statystycznych - bogatszego i biedniejszego. Tymczasem, zgodnie z koncepcją Komisji Europejskiej, całe Mazowsze zostanie zaklasyfikowane do najbogatszych regionów UE, w których PKB per capita przekracza 100 proc. średniej unijnej.

Jeśli propozycje KE się nie zmienią, biedniejszy obszar nie otrzyma większego wsparcia. Do tego dochodzi niższy poziom współfinansowania projektów unijnych. Dla regionów najbogatszych wsparcie z Unii – według założeń KE - będzie na poziomie maksymalnie 40 proc. (dla najsłabszych ekonomicznie regionów dofinansowanie wyniesie 70 proc.).

Wpływy z podatków i opłat oraz udziały w PIT i CIT stanowią jedynie część dochodów gmin. Ponadto zaliczają się do nich dochody ze sprzedaży majątku, subwencje, dotacje celowe z budżetu państwa, a także środki unijne. Po uwzględnieniu tych składników dysproporcje w dochodach gmin zmniejszają się; różnica między najbogatszą i najbiedniejszą gminą spada z ok. 80-krotności do ok. 17-krotności.